Popołudniowe mecze 27. kolejki Serie A wyłoniły prawdziwego bohatera. Jest nim Alexis Sanchez, które w pojedynkę rozbił Palermo. Udinese wygrało na Sycylii 7:0, a Chilijczyk zdobył cztery bramki. Hat-tricka dołożył Di Natale.
Palermo – Udinese
To był dla Udinese mecz sezonu. „Zebrette” rozbili Palermo w pył. Goście mieli dwóch bohaterów. Alexis Sanchez i Antonio Di Natale podzielili się łupem bramkowym. Chilijczyk zdobył cztery, a Włoch trzy bramki. Palermo dało pokaz bezsilności. Sycylijczycy kończyli mecz w dziewiątkę. Czerwone kartki ujrzeli Bacinović oraz Darmian. Dla „Rosanero” była to najwyższa porażka w Serie A na własnym terenie. Udinese zdołało zmniejszyć dystans do Lazio na odległość jednego punktu.
Roma – Parma
W Rzymie jest nowy trener, ale on w ciągu tygodnia nie potrafił odmienić oblicza drużyny. Dziś „Giallorossi” znów rozegrali dobrą pierwszą połowę. Na dwubramkowe prowadzenie gospodarzy wyprowadzili Totti oraz Juan. Roma długo kontrolowała grę. Jednak w 74. oraz w 79. minucie błysnął Amauri. Były gracz Juventusu wywalczył dla Parmy cenny punkt. Romie przypomniał się koszmar sprzed tygodnia. Remis z „Gialloblu” nie będzie miał jednak takich konsekwencji dla Montelli jak porażka z Genoą dla Ranieriego.
Bari – Fiorentina
W pierwszym składzie obu drużyn wystąpili Polacy. Kamil Glik w Bari, a Artur Boruc we Fiorentinie. Po 90 minutach żaden z nich nie schodził z boiska zadowolony. Bari do każdego meczu podchodzi z myślą zdobycia trzech punktów. Dziś udało się wyszarpać tylko jeden. Gola dającego remis zdobył w 87. minucie Ghezzal. Fiorentina jest rozczarowana remisem z outsiderem Serie A. Podział punktów nie zmienia położenia w tabeli obu drużyn.
Brescia – Lecce
Gospodarze w tym meczu koniecznie chcieli sięgnąć po trzy punkty. Zwycięstwo pozwoliłoby przybliżyć się Brescii do bezpiecznego miejsca w tabeli. Przez długi czas podopieczni trenera Iachiniego byli bliscy osiągnięcia celu. Po 18 minutach gospodarze prowadzili 2:0. Przewaga ta została roztrwoniona. Jeszcze w pierwszej połowie gola zdobył Corvia, a na 20 minut przed końcem wynik ustalił Munari.
Catania – Genoa
Genoa, wygrywając dwa mecze z rzędu, w tym spotkaniu była faworytem. Catania pod wodzą Diego Simeone zdobyła tylko cztery punkty. Dziś Argentyńczyk musiał przeprowadzić dobrą rozmowę motywacyjną, bo gospodarzom udało się wygrać ten pojedynek. Samo spotkanie obfitowało w wiele brutalnych wejść. Sędzia pokazał aż trzy czerwone kartki. Jedną z nich ujrzał w 75. minucie Błażej Augustyn. Pan Giannoccaro wykluczył dwóch zawodników gości. W 67. minucie z boiska został wyrzucony Criscito, a po 180 sekundach do szatni został odesłany Floro Flores, który wówczas siedział już na ławce rezerwowych. Jeśli chodzi o stronę czysto sportową, to mecz lepiej zaczęła Genoa. W 19. minucie za sprawą Floro Floresa wyszła na prowadzenie. Napastnik z bliskiej odległości dobił strzał Miguela Veloso. Na początku drugiej połowy świetnie spisali się snajperzy Catanii. Maxi Lopez oraz Gonzalo Bergessio strzelili po jednym golu. Genoa w 76. minucie miała świetną szansę na doprowadzenie do wyrównania, ale Miguel Veloso nie strzelił karnego. Sycylijczycy wygrali ważną rywalizację. Dzięki trzem punktom oddalili się od strefy spadkowej.










