Piłkarze Ballardiniego pokonali w derbowym spotkaniu odwiecznego rywala, zespół Sampdorii. Gola na wagę zwycięstwa zdobył w ostatniej minucie doliczonego czasu gry Boselli.
Jak na mecz derbowy przystało, na boisku od pierwszych minut nie zabrakło walki. Już w 3. minucie spotkania sędzia odgwizdał rzut wolny po faulu na zawodniku Genoi, Juraju Kucku. Piłkarza w środkowej strefie boiska faulował Angelo Palombo.

Od pierwszych minut spotkania przeważała na boisku drużyna gospodarzy, Antonio Floro Flores raz po raz nękał bramkarza Sampdorii, Da Coste. Po jednej akcji, w której miał swój udział również Rossi, Flores był bliski pokonania Da Costy, jednak jego strzał na siódmym metrze zablokował Reto Ziegler. Była to jedna z groźniejszych sytuacji, jaką wypracowali sobie gospodarze.
Również goście mieli swoje okazje na zdobycie gola. Jonathan Biabiany indywidualnie próbował przebić się w pole karne rywali, jednak tuż przed nim został faulowany. Rzut wolny wykonywał Palombo, ale z muru zbyt szybko wyszedł Rossi i sędzia nakazał powtórzenie stałego fragmentu gry. Wtedy do piłki podszedł Ziegler, ale jego strzał trafił w zawodnika stojącego w murze i piłka wyszła na rzut rożny.
Niemoc strzelecką w końcówce pierwszej części spotkania przełamał Floro Flores. Napastnik gospodarzy zachował zimną krew w polu karnym i strzałem w długi róg bramki pokonał bramkarza gości. Sampdoria nie potrafiła już w tej części spotkania odpowiedzieć trafieniem na bramkę Floresa.
Na drugą odsłonę derbów piłkarze wyszli w wojowniczych nastrojach. Obie drużyny chciały zgarnąć komplet punktów. Zwycięstwo było bardzo potrzebne zwłaszcza drużynie gości, która miała tylko 5 punktów przewagi nad strefą spadkową. To z pewnością zmotywowało podopiecznych Alberto Cavasina.
Piłkarze Sampdorii swoją akcję meczu przeprowadzili w 66. minucie spotkania. Wtedy to Palombo oddał mocny strzał zza pola karnego. Piłka nabrała rotacji i skozłowała przed bramkarzem gospodarzy, który nie utrzymał jej w rękach, a piłkę odbitą przez Eduardo skierował do siatki Nicola Pozzi.
Cało spotkanie przebiegało w bardzo nerwowej atmosferze, którą nie wszyscy zawodnicy wytrzymywali. Świadczyć o tym może fakt, że sędzia pokazał dziewięć żółtych kartek, w tym dwie zamienione na czerwoną.
Kiedy wszyscy kibice spodziewali się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, wtedy to w ostatniej doliczonej minucie gry piłkarz gospodarzy, Boselli, zaliczył trafienie. Gracz wypożyczony z Wigan znalazł sposób na pokonanie Da Costy i zapewnienie 3 punktów drużynie. Dzięki temu Genoa wygrała spotkanie derbowe i umocniła się w ligowej tabeli.










