Tego się chyba nikt nie spodziewał. Przed startem przygotowań do nowego sezonu kontrakt z Legią Warszawa podpisał Marek Saganowski. Napastnik nie ukrywa, że bardzo cieszy się z powrotu na Łazienkowską.
Ostatni sezon Saganowski spędził w ŁKS-ie Łódź, który jednak spadł do I ligi. – Nie myślałem, że na stare lata ponownie zawitam do Legii. Pierwszą przygodę z warszawskim zespołem wspominam bardzo miło i cieszę się, że ponownie w nim zagram. Dzisiaj warszawski klub wygląda zupełnie inaczej niż w 2005 roku, kiedy odchodziłem do Portugalii – zaczął popularny „Sagan”.
W Legii nikt jednak nie da mu z marszu miejsca w pierwszym składzie. O miano napastnika numer 1 będzie musiał rywalizować m.in. z Danijelem Ljuboją. – Jestem innym zawodnikiem niż Danijel Ljuboja. Serb ciągle znajduje się pod grą, on nie jest typem zawodnika, który będzie biegał między obrońcami, tylko zechce wykorzystać niemałe umiejętności techniczne. „Kucharz” trochę przypomina mnie, ponieważ dużo walczy i stara się odbierać piłki defensorom. Nie boję się rywalizacji, ponieważ przywykłem do niej podczas gry w klubach zagranicznych. Legia również musi mieć szeroką ławkę rezerwowych. Tylko presja i walka o wyjściowy skład podnosi wartość drużyny – dodał.
Duża część ekspertów piłkarskich sądziła, że Saganowski po nieudanej przygodzie w Łodzi zakończy karierę. Czy zatem stanie się to w Warszawie? – Na tym etapie nie ma sensu wybiegać zbyt daleko w przyszłość. Myślałem, że ŁKS będzie tym ostatnim klubem. Po moim transferze wierzyłem, że ten klub powoli wychodzi na prostą. Niestety, od początku nie było łatwo. Przez kilka tygodni nie mieliśmy trenera. W efekcie pierwsze mecze zakończyły się naszymi wysokimi porażkami. Teraz trafiłem do Legii i cieszę się, że tutaj jestem. Jeżeli za rok stołeczny klub zaproponuje mi przedłużenie kontraktu, to bardzo poważnie rozważę tę opcję – zakończył Marek Saganowski.










