Już w najbliższy czwartek Ruch Chorzów rozegra pierwszy mecz II rundy eliminacji Ligi Europy z Metalurgiem Skopje. O spotkaniu z macedońskim zespołem, odejściu z Polonii Warszawa oraz weselu rozmawialiśmy z obrońcą „Niebieskich” – Maciejem Sadlokiem.
Po odejściu z Ruchu do Polonii zapowiadał Pan, że wróci do zespołu „Niebieskich”. Czy przypuszczał Pan, że nastąpi to tak szybko?
Rzeczywiście, nie przypuszczałem, że może to tak szybko nastąpić. Ale wiadomo, że życie pisze czasami różne scenariusze i akurat w moim przypadku było tak, że po 1,5 roku wróciłem do dawnej drużyny.
Co zadecydowało, że opuścił Pan Polonię Warszawa?

Ogólnie zadecydowało to, że właściciel zaczął się powoli wycofywać. Powiedział to oficjalnie, że będzie wyprzedawać drużynę, więc myślę, że dla dobra mojego rozwoju sportowego trzeba było jak najszybciej opuścić ten zespół.
Mimo że był Pan swego czasu w kręgu zainteresowań selekcjonera reprezentacji Franciszka Smudy, w kadrze na Euro 2012 zabrakło dla Pana miejsca. Co czuje piłkarz, który zakładał reprezentacyjną koszulkę, oglądając mecze „Biało-czerwonych” podczas mistrzostw Europy z dala od kadry?
Jest jakaś taka delikatna porażka, ale ja nigdy nie patrzę do tyłu. Patrzę realnie na życie i widocznie tak miało być.
Czy liczy Pan na to, że pod okiem Waldemara Fornalika ponownie trafi do kadry?
Nie patrzę na to w takich kategoriach, że trener Fornalik jest selekcjonerem, to będzie łatwiej. Po prostu wiem, że będzie trzeba to udowodnić swoją grą. Jeżeli miałoby być powołanie, to na pewno musi być przede wszystkim okraszone dobrymi występami w lidze.
Po tym jak Ruch Chorzów został wicemistrzem Polski, w zespole z Cichej nastąpiły przetasowania w kadrze. Włodarze zakończyli współpracę z Pawłem Abbottem, natomiast sprowadzeni zostali między innymi Pan, Pavol Sultes oraz Panka. Być może przybędzie Baszczyński… Czy te transfery pozwolą wywalczyć awans do kolejnej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy?
No to na pewno musimy jeszcze poczekać i niebawem się okaże, czy te wzmocnienia były dobre. Mam nadzieję, że będziemy przydatni dla drużyny i również coś wniesiemy do niej, tak aby Ruch zaszedł w europejskich pucharach jak najdalej.
Czy w szatni między treningami rozmawiacie już o meczu w europucharach?
Wiadomo, że im bliżej meczu, tym rozmowy są coraz częstsze. Jednak myślę, że będzie to postępowało jeszcze bardziej.
Czy trener Tomasz Fornalik omawiał Wam już jakieś słabe i mocne strony rywala? Mieliście już jakąś odprawę na temat Metalurga?











