Czująca na swoich plecach oddech lokalnego rywala AS Roma w ostatniej kolejce zaliczyła potknięcie. Lazio, z pewnością nie bez satysfakcji, wskoczyło na miejsce największego przeciwnika.

O ile jakiś czas temu wicemistrzostwo Romy wydawało się raczej sprawą przesądzoną, o tyle od dłuższego czasu piłkarze Rudiego Garcii nie potrafią udokumentować swojej lokaty w tabeli wynikami meczów. Zła dyspozycja „Giallorosich” doprowadziła do serii remisów i porażek, często z niżej notowanymi rywalami. Taki stan rzeczy spowodował, że zaczęto otwarcie mówić o ewentualnej zmianie trenera. Warunkiem pozostania na stanowisku Francuza miał być rzekomo wynik dwumeczu w Lidze Europy przeciwko Fiorentinie. Rzymianie odpadli z tej rywalizacji, a trener, przyjmując spolegliwą postawę, zachował pełnioną funkcję. Wydawać by się mogło, że klub koncentrujący się już tylko na ligowych rozgrywkach wyciągnie wnioski z popełnianych wcześniej błędów, zaprzestając tym samym gry w kratkę.
Tymi, którzy już od dłuższego czasu skracali dystans do odwiecznego przeciwnika, byli zawodnicy Lazio Rzym. Podopieczni Stefano Pioli, niesieni dobrą dyspozycją zarówno w Pucharze Włoch, w ramach którego awansowali do finału, jak i skuteczną formą w lidze, wykorzystali potknięcie drugiego z rzymskich gigantów. Pewna wygrana przeciwko Empoli i zaledwie remis AS Roma spowodowały, iż z jednym punktem więcej to skład Lazio zameldował się na drugiej lokacie w tabeli.

Sytuacja taka może jednak nie potrwać długo, w kolejnej kolejce bowiem gracze ze świeżej pozycji wicelidera skonfrontują się z najlepszą drużyną obecnego sezonu w Serie A, jedenastką Juventusu Turyn. Spotkanie rozegrane zostanie w Turynie. Roma natomiast zmierzy się z walczącą o utrzymanie w lidze Atalantą Bergamo. Ten mecz odbędzie się na Olimpico di Roma. Taki układ sił może spowodować, że Roma bardzo szybko wróci na zagrzany w tym sezonie fotel. Zapominać jednak nie można, że do końca trwających rozgrywek zostało jeszcze osiem meczów i każda z konfrontacji może mieć kluczowe znaczenie w ogólnym rozrachunku.











