Czwarte miejsce w lidze sprawia, że Rzym może liczyć na kolejnego reprezentanta w rozgrywkach Champions League. Lazio znajduje się w wybornej formie i imponuje na krajowym podwórku. Czy gracze Simone Inzaghiego utrzymają tak wysoką lokatę do końca bieżącego sezonu?Włosi w meczach towarzyskich latem ubiegłego roku wpakowali futbolówkę do bramki rywali 47 razy. Dokonali tej sztuki w zaledwie siedmiu meczach! W 30. edycji Supercoppa Italiana Lazio podejmowało „Starą Damę” na własnym obiekcie. Dla „Biało-błękitnych” bramki zdobywali 2×Immobile oraz Murgia. Juventus zdobył jednego gola mniej od swojego przeciwnika i piłkarze ze stolicy zapewnili sobie czwarte zwycięstwo w tym pucharze. Oczekiwania na następny sezon były ogromne.
Europa: misja Liga Mistrzów
W obecnym sezonie Lazio występowało w Lidze Europy. Trafili do grupy K razem z holenderskim Vitesse, belgijskim Zulte i francuską Niceą i zajęli pierwsze miejsce. W kolejnych rundach wyeliminowali Steauę Bukareszt i Dynamo Kijów. W ćwierćfinale podejmowali ekipę Salzburga. O ile na własnym terenie spisali się bardzo dobrze i wygrali 4:2, o tyle na wyjeździe ponieśli bolesną klęskę, przegrywając 1:4 i w taki sposób żegnając się z turniejem.
Do finiszu rozgrywek Serie A pozostały już tylko trzy kolejki, a „Biancazzurri” mają cztery punkty przewagi nad piątym w tabeli Interem Mediolan. Rzymianie zmierzą się z Atalantą, FC Crotone oraz rozegrają hitowe starcie z wyżej wymienionym Interem. Terminarz jest więc bardzo sprzyjający dla „Aquilottich”, którzy celują wysoko, bo w Ligę Mistrzów, która byłaby zwieńczeniem wysiłku, który włożyli w grę przez cały sezon; ostatnio grali o ten puchar w 2007 i 2008 roku. W następnych latach walczyli w Lidze Europy lub w ogóle nie byli w stanie zająć miejsca premiowanego grą w europejskich pucharach. Motywacja jest zatem ogromna – bój o prestiż, pieniądze czy chociażby o satysfakcję wspaniałych kibiców.
Wielkie pieniądze czy zawodnik na lata?
W 2015 roku władze Lazio zdecydowały się wykupić z drużyny Racing Genk wówczas dwudziestoletniego Sergeja Milinkovicia-Savicia, którego transfer okazał się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Serb prezentuje świetne piłkarskie rzemiosło, jego wartość opiewa na kwotę 70 milionów euro według portalu Transfermarkt, ale Włosi mogą chcieć zdecydowanie więcej.
Piłkarz jest kluczowym graczem w swojej drużynie, ma niesamowity wpływ na swoich kolegów. Posiada niespotykanie rzadkie zdolności przywódcze, w Rzymie jest tak ważną postacią, jaką jest Marek Hamsik w Neapolu bądź Giorgio Chiellini w Turynie. W sezonie 2017/2018 rozegrał dotychczas 45 spotkań, w których strzelił 13 bramek oraz zanotował dziewięć asyst. 29 kwietnia br. zdobył gola na wagę trzech punktów przeciwko FC Torino. Piłkarz z Półwyspu Bałkańskiego jest związany kontraktem z klubem do 2022 roku, lecz już dziś do gry o wielki talent wkraczają europejscy giganci.
https://www.youtube.com/watch?v=a4YScaF4xGc
Według „Daily Mail” Manchester United wyprzedził FC Barcelona w wyścigu o genialnego pomocnika, który czaruje uniwersalnością. Czy Milinković-Savić zamieni Stadio Olimpico na Old Trafford? Wszystko rozstrzygnie się niebawem, media z każdym dniem podkręcają atmosferę, ale będzie bardzo trudno przekonać zarząd do sprzedaży jednego z liderów. Na stół musiałaby być wyłożona potężna kwota, tylko taka skłoni ich do definitywnego transferu.











