Największą bolączką Franciszka Smudy jest zestawienie formacji defensywnej. Nasza obrona nie prezentuje się najlepiej i w każdym meczu popełnia jakieś błędy. Z tego powodu przez wiele osób Damien Perquis czy Manuel Arboleda są wyczekiwani z niecierpliwością jako rozwiązanie naszych problemów z defensywą.
Jednak jak na razie ci zawodnicy nie mają uprawnień do gry w naszej kadrze i w czwartkowym meczu z Francją zagrają rodowici Polacy. Piłkarze tacy, jak: Grzegorz Wojtkowiak, Tomasz Jodłowiec i Kamil Glik dostaną kolejną szansę, by pokazać, że nie są gorsi od zawodników przymierzanych do reprezentacji.

Franciszek Smuda szuka różnych sposobów na zestawienie linii obrony. Z Francuzami prawdopodobnie zobaczymy tę samą dwójkę stoperów, co w meczu z Argentyną, czyli Tomasza Jodłowca i Grzegorza Wojtkowiaka. Ostatnimi czasy często na środku obrony grał też Kamil Glik, więc powoli to wszystko się normuje.
Nasz selekcjoner chętnie przywitałby jednak w reprezentacji Arboledę i Perquisa. Zwłaszcza zawodnik Sochaux może liczyć na spory kredyt zaufania u Smudy. Pochlebnie wypowiadał się o nim także Ludovic Obraniak. Perquis ma za sobą świetny sezon, w którym aż pięć razy wpisywał się na listę strzelców. O miejsce w kadrze obrońca miałby rywalizować z Arkadiuszem Głowackim, ale ten często ma problemy z kontuzjami. Nasza defensywa wciąż jest dziurawa i Smuda dalej powinien szukać kandydatów do gry na tej pozycji.
Więcej zdjęć na www.bialoczerwoni.com.pl











