W grupie H dzisiejszego wieczoru rozegrano trzy mecze. Poza pojedynkiem między Polską a Czarnogórą nie było niespodzianek. Ukraińcy rozbili u siebie najsłabszą reprezentację Starego Kontynentu – San Marino. Na Wembley Anglia pewnie pokonała Mołdawię.
Ukraina – San Marino 9:0
Jeszcze przed tym meczem każdy mógł śmiało zapisać trzy punkty na koncie gospodarzy. W pierwszej połowie podopieczni Mychajła Fomenki zanotowali cztery trafienia. Bombardowanie bramki gości rozpoczęło się w 11. minucie, kiedy Marko Dević pokonał golkipera San Marino. Później ze strzelaniem nie było już najmniejszego kłopotu. Wynik podwyższali kolejno Jewhen Sełezniow, Edmar i Jewhen Chaczeridi.

W drugiej połowie udało się strzelić aż pięć bramek bezradnie biegającym po boisku amatorom. Jewhen Konoplanka wbił piątego gola dla Ukrainy w 50. minucie. Chwilę potem znowu na listę strzelców wpisał się Chaczeridi. Za przykładem kolegów poszedł później Roman Bezus. Ósme trafienie zapisał na koncie Artem Fedecki. Pięknym akcentem w ostatniej minucie doliczonego czasu gry pojedynek zakończył Jarosław Rakycki.
Polska – Czarnogóra 1:1
Z praktycznego punktu widzenia to już definitywny koniec marzeń o mundialu w Brazylii. Po dobrych dla „Biało-Czerwonych” pierwszych dziesięciu minutach meczu kibiców gospodarzy uciszył Dejan Demjanović, który wykorzystał błąd defensorów i pewnym uderzeniem pokonał Artura Boruca. Chwilę później zdołał jednak wyrównać Robert Lewandowski, który po dobrej indywidualnej akcji w końcu zakończył swoje strzeleckie fatum i popisał się dobrą bramką z akcji. W końcówce byliśmy także świadkami kontrowersji z udziałem sędziego bocznego. Dokładny przebieg spotkania znajdziecie po tym linkiem.
Anglia – Mołdawia 4:0
Scenariusz podobny do tego z pierwszego meczu grupowego, tyle że o jedną bramkę mniej. Podopieczni Roya Hodgsona bez problemów uporali się z przedostatnią Mołdawią. Worek z bramkami rozwiązał się po golu Stevena Gerrarda w 12. minucie po asyście, i tu uwaga, Franka Lamparda. Czyżby na sportową starość nauczyli się grać ze sobą? W 27. minucie na 2:0 podwyższył Rickie Lambert, dla którego była to druga bramka w drugim meczu dla drużyny narodowej. Przed przerwą rezultat podwyższył Danny Welbeck.
Napastnik Manchesteru United dołożył jeszcze jedno trafienie na początku drugiej części gry. W 60. minucie meczu debiut w barwach „Trzech Lwów” zaliczył pomocnik Evertonu, Ross Barkley. Akcje rozgrywano głównie pod bramką gości i nie można było się spodziewać żadnego innego rezultatu niż zwycięstwo Anglików.









