W jedynym sobotnim spotkaniu rosyjskiej Premier Ligi Terek Grozny pokonał na wyjeździe FK Krasnodar 3:1 (3:0) i awansował na 10. miejsce w tabeli. Jedną z bramek dla czeczeńskiej ekipy zdobył Maciej Rybus, który spędził na murawie 73 minuty. Całe spotkanie rozegrał Marcin Komorowski, natomiast Piotr Polczak nie znalazł się w meczowej osiemnastce.
Gospodarze nie potrzebowali dużo czasu, aby stworzyć sobie pierwszą dobrą okazję do strzelenia bramki. Już w 30. sekundzie Jura Mowsisjan dośrodkował z lewego skrzydła, a Sosłan Dżanajew instynktownie wybronił strzał Olega Samsonowa. Golkiper Tereka poradził sobie także z dobitką Pawła Gołyszewa.

Na odpowiedź gości z Czeczenii trzeba było czekać do 7. minuty. W pole karne FK piłkę posłał Błagoj Georgijew. Tam dobrze ustawił się Szamił Asildarow, który mimo asysty obrońcy rywala efektownym strzałem głową dał swemu zespołowi prowadzenie.
Zaledwie 180 sekund później Nukri Rewiszwili znów musiał wyciągać futbolówkę z siatki. Tym razem podopieczni Stanisława Czerczesowa przeprowadzili błyskawiczny kontratak. Aleksandr Pawlenko zagrał na skrzydło do Asildarowa, a strzelec bramki dostrzegł w „szesnastce” gospodarzy Macieja Rybusa. Były legionista przyjął piłkę i po chwili uderzył na bramkę. Na wślizg zdecydował się jeszcze kapitan gospodarzy, Nikola Drincić, jednak nie zdołał zapobiec utracie gola i reprezentant Polski mógł się cieszyć z premierowego trafienia na rosyjskich boiskach.
To pierwsza bramka Polaka w Premier Lidze od 7 listopada 2010 roku, a ostatnim zawodnikiem z naszego kraju, który wpisał się na listę strzelców, był broniący wówczas barw Sibiru Nowosybirsk Bartłomiej Grzelak.
Po 22 minutach gry piłkarze beniaminka otrzymali trzeci cios. Znów szybkością błysnął Rizwan Ucijew, który przebiegł z piłką ponad 40 metrów i ostro zacentrował w pole karne FK. Do podania nie doszedł Asildarow, ale na bezpańską futbolówkę czekał już Igor Lebiedienko i mimo rozpaczliwej interwencji Rewiszwiliego gracz kupiony z Rubina Kazań mógł cieszyć się ze zdobycia gola.
Dopiero ta sytuacja zmusiła zawodników trenowanych przez Slavoljuba Muslina do śmielszych ataków. Gospodarzom brakowało jednak skuteczności, czego dowodem była okazja zmarnowana przez Jewgienija Szpicyna. Pomocnik beniaminka przegrał pojedynek sam na sam z Dżanajewem.
Chwilę później to drużyna z Czeczenii była bliska podwyższenia prowadzenia. Z rzutu wolnego uderzył Błagoj Georgijew, a piłka otarła się o słupek, po czym wyszła na aut bramkowy. Na przerwę Terek schodził, prowadząc 3:0.












