Pięć lat po Euro 2012, dwa lata po finale Ligi Europy kolejne ważne wydarzenie piłkarskie zawita do Polski. Dwanaście reprezentacji i ich największe młode gwiazdy stają do walki o tytuł młodzieżowego mistrza Europy. Dla sporej grupy piłkarzy będzie to także okazja na zaprezentowanie się szerszej publiczności.
Najbliższe dwa tygodnie zapowiadają się niezwykle interesująco, nie tylko dla kibiców, ale również dla skautów piłkarskich. Najbardziej utalentowana europejska młodzież zjedzie się w jedno miejsce i zmierzy w bezpośrednich spotkaniach o stawkę – trudno o lepszą okazję na równie obiektywną ocenę potencjału piłkarza. Patrząc z drugiej strony, będzie to idealna szansa dla zawodników, którzy nie mają jeszcze wyrobionej marki, aby pokazać się światu.
Najlepszą reklamą niech będą gracze wyróżniani tytułem najlepszego piłkarza turnieju, a są to chociażby Andrea Pirlo, Luis Figo czy Juan Mata. Z drugiej strony, w 2007 roku nagrodę tę otrzymał Royston Drenthe, czyli obok Freddiego Adu najbardziej zmarnowany talent ostatnich lat. Nie zmienia to faktu, że nawet nazwisko Drenthe jest fanom piłki nożnej dobrze znane, ponieważ w sporej mierze dzięki Euro U-21 dostał szansę na zaistnienie w wielkiej piłce.
Wielcy nieobecni
Mistrzostwa Europy U-21 wciąż traktowane są po macoszemu zarówno przez UEFA, jak i przez kluby, które bardzo niechętnie udostępniają do gry swoje młode gwiazdy. Nie jest też tajemnicą, że sami gracze, którzy mają już ugruntowaną pozycję w światowej piłce, wolą odpocząć przed nowym sezonem niż grać w turnieju, który co najwyżej potwierdzi ich wysokie umiejętności. Z nieobecnych polskiego Euro można by stworzyć jedenastkę, która miałaby spore szanse na końcowe zwycięstwo. Sporą burzę w krajowych mediach wywołała informacja o tym, że w polska reprezentacja będzie musiała radzić sobie bez Piotra Zielińskiego i Arkadiusza Milika, którzy mieli być filarami drużyny. Obok dwójki Polaków na mistrzostwach nie zobaczymy Leroya Sane, Marcusa Rashforda, Delego Alliego, oraz wielu innych, z których większość miała już okazję zadebiutować w dorosłej reprezentacji.
Nowy format

Polskie mistrzostwa będą pierwszymi, od momentu gdy zaczęto rozgrywać eliminacje, w których wystąpi aż dwanaście drużyn. Podzielone one zostaną na trzy grupy, których zwycięzcy automatycznie awansują do 1/2 finału. Stawkę półfinalistów uzupełni drużyna z drugiego miejsca szczycąca się najlepszym bilansem. Wszystkie trzy mecze fazy pucharowej rozgrywane będą na zwykłych zasadach (dogrywka + karne). Nie zobaczymy meczu o trzecie miejsce, a turniej zakończy rozegrany 30 czerwca w Krakowie finał.
Na co stać reprezentację Polski?
Chciałoby się powiedzieć, że na złoto, ale na papierze sytuacja nie wygląda najlepiej. Już w grupie przyjdzie nam się zmierzyć z obrońcami tytułu – Szwedami czy Anglią, która nawet pozbawiona swoich największych gwiazd będzie bardzo groźna. Trzeba wygrać pierwszy mecz… a później każdy kolejny – taki scenariusz zapewni nam grę w półfinale. Plan jest trudny do wykonania, ale nie niemożliwy, na pewno warto dać sobie szansę i rozpocząć od pokonania Słowacji. Zainteresowanie meczami kadry U-21 na pewno będzie większe niż kiedykolwiek, każde ze spotkań transmitowane będzie w ogólnodostępnej telewizji, a za realizację odpowiadać będą ci sami ludzie, którzy kilka dni temu pracowali przy meczu dorosłej reprezentacji. To wszystko niesie ze sobą oczekiwania, presję, ale i dodatkową motywację. Wyniki na pewno nie przejdą bez echa i spotkają się z recenzją milionów samozwańczych ekspertów w całym kraju.










