Już w czwartek 5 maja, w samo południe w dalekim azerskim Baku rozegrany zostanie coroczny turniej, którego celem będzie wyłonienie mistrza Europy siedemnastolatków. Kto powalczy o tytuł? Kto będzie „czarnym koniem”? Przekonamy się już w kilku najbliższych dniach.
Tytułu wywalczonego przed rokiem broni reprezentacja Francji, która w czasie turnieju w Bułgarii zachwycała jednoosobową siłą ognia w osobie Odsonne Edouarda z PSG, strzelca ośmiu bramek w sześciu spotkaniach, w tym hat-tricka w finałowym starciu z Niemcami. W tym roku w gronie szesnastu uczestników mamy dwóch debiutantów – gospodarzy oraz potencjalną sensację w postaci Bośni i Hercegowiny. Jak wygląda rozkład grup i o co powalczą poszczególni uczestnicy? Lećmy po kolei.
Grupa A
W grupie A spotkają się gospodarze oraz ekipy Belgii, Szkocji i Portugalii. Faworytami, nawet intuicyjnie patrząc, wydają się Belgowie i Portugalczycy. Zarówno ci pierwsi, jak i drudzy posiadają w swoich kadrach zawodników dobrze znanych wszystkim koneserom piłki młodzieżowej.
„Czerwone Diabły” wyglądają bardzo solidnie w obronie. Między słupkami stoi rewelacyjny Mile Svilar opisywany w naszym cyklu „Największe talenty Europy”. 16-letni bramkarz Anderlechtu trenuje regularnie z pierwszą drużyną „Fiołków”, świetnie prezentował się też w rozgrywkach UEFA Youth League. Grą formacji defensywnej steruje zaś imponujący posturą Zinho Vanheusden, który w ubiegłym roku zamienił Standard Liege na Inter Mediolan. Kwota miliona euro w tym wieku w dość oczywisty sposób świadczy o talencie stopera. Z przodu Belgowie liczą na skuteczność Julesa Vanhaeckena z Club Brugge, powszechnie uważanego za nowego Kevina Mirallasa. Brązowi medaliści ubiegłorocznych mistrzostw przyjechali walczyć o najwyższe cele.
Nigdy nie należy lekceważyć Portugalczyków, którzy od lat słyną z niewiarygodnej wręcz liczby młodzieżowych talentów. Tym razem przyjeżdżają obładowani niesłychanie zdolnymi zawodnikami ofensywnymi (czy kogoś to dziwi?) i bardzo dojrzale grającą drugą linią. Trio ofensywne: Joao Filipe (FENOMENALNY talent), Domingos Quina i Jose Gomes strzeliło w reprezentacji U-17 aż 29 (!) bramek. Wydaje się więc, że reprezentacja z Półwyspu Iberyjskiego przyjechała zrobić prawdziwą „Joga Bonito”.
https://youtu.be/_3h1JgriMPQ
Dwie ekipy grające techniczną piłkę starać się będzie zabiegać kadra Szkocji. Oparta na kolektywie, składająca się w większości z graczy Celticu i Rangersów, wyszła w eliminacjach z dość trudnej grupy (awans wspólnie z Danią, odpadły Czechy i Szwajcaria). Trudno w składzie Szkotów doszukiwać się wielkich gwiazd, postaciami wybijającymi się są na pewno rok młodszy od kolegów skrzydłowy Norwich Glenn Middleton i powoli przebijający się do składu Glasgow Rangers ofensywny pomocnik, Liam Burt. Awans brytyjskiej reprezentacji do ćwierćfinału byłby dużą niespodzianką.
Papierowy outsider, czyli Azerbejdżan, wcale takim nie musi być. Po pierwsze ściany zawsze pomagają gospodarzom, po drugie trzon kadry oparty jest na zawodnikach występujących w juniorskich ekipach niezłych klubów. Dogukan Oksuz, Ebrar Cumur i Ismail Karakas to gracze Trabzonsporu, Huseyin Seyligli i Metin Guler na co dzień reprezentują Besiktas Stambuł, a młodziutki Murad Mahmudov wyłowiony został przez skautów Red Bulla Lipsk. Potencjał Azerów wydaje się jeszcze nico zbyt mały, by poważnie namieszać w mistrzostwach, niemniej urwanie punktów któremuś z faworytów wykluczone nie jest.












