Już w najbliższy piątek swoje rozgrywki zainauguruje długo oczekiwana T-Mobile Ekstraklasa. W pierwszej kolejce kibice mogą się spodziewać wielu ciekawych meczów, które na pewno przyniosą sporo emocji.
Jako pierwsi na boisko wybiegną piłkarze ŁKS-u Łódź oraz Lecha Poznań. Wzmocniony między innymi Sebastianem Szałachowskim i Markiem Saganowskim beniaminek będzie chciał stawić opór jednemu z faworytów do końcowego triumfu. Wszyscy w Łodzi są przekonani, że skład, jakim dysponują, może zawojować w lidze i Łódzki Klub Sportowy na pewno nie będzie dostarczycielem punktów dla większości ekip. – Mogę zapewnić, że w każdym meczu będziemy walczyli o zwycięstwo. To nie przechwałki, bo dysponujemy całkiem przyzwoitym, jak na wymogi polskiej Ekstraklasy, potencjałem sportowym. Możemy wygrać z każdym! – powiedział bardzo pewny siebie Marcin Adamski. Oprócz niepewnego występu Marcina Mięciela, wszyscy w zespole są zdrowi i gotowi do gry.
Semir Stilić został w Poznaniu i chce walczyć z Lechem o mistrzostwo (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)
W drużynie z Poznania już dawno zapomniano o poprzednim sezonie, w którym podopieczni Jose Marii Bakero nie zdołali awansować do europejskich pucharów, przez co przeszedł im koło nosa ogromny zastrzyk gotówki. W spotkaniu z ŁKS-em na pewno nie zobaczymy Vojo Ubiparipa oraz Kamila Drygasa, którzy nie znaleźli się w kadrze na zbliżające się spotkanie, a także kontuzjowanego Marcina Kikuta. W autokarze do Bełchatowa (bo tam rozgrywać mecze będzie ŁKS) zasiadł natomiast walczący do niedawna z urazem Siergiej Kriwiec. Hiszpański szkoleniowiec „Kolejorza” nie myśli o niczym innym jak zwycięstwo i chce rozpocząć serię zwycięstw na wyjeździe, o które tak ciężko było w sezonie 2010/2011. Obie drużyny ostatni raz rywalizowały ze sobą w kwietniu 2009 roku. Po 90 minutach na świetlnej tablicy widniał remisowy rezultat 1:1.
Drugie piątkowe spotkanie odbędzie się na stadionie przy ulicy Konwiktorskiej w Warszawie, gdzie miejscowa Polonia podejmować będzie ekipę Lechii Gdańsk. „Czarne Koszule” bardzo miło wspominają pierwsze mecze w poprzednim sezonie, kiedy wygrały kilka razy z rzędu i były nawet przez chwilę liderem polskiej Ekstraklasy po efektownym zwycięstwie 3:0 z odwiecznym rywalem – Legią Warszawa. Później przyszła słabsza forma, niewyjaśnione problemy, zmiany trenerów i w pewnym momencie poloniści musieli nawet bronić się przed spadkiem. Kibice stołecznego klubu i charyzmatyczny prezes nie wyobrażają sobie innego scenariusza ligi niż walka o mistrzostwo Polski. Trener Zieliński ma nadzieję, że w meczu z drużyną Tomasza Kafarskiego jego drużyna odniesie sukces i dobrze wejdzie w rozgrywki ligowe, ale również trzeźwo myśli. – – powiedział Zieliński. W drużynie Lechii wszystkie mocne ogniwa zespołu są gotowe na bój z Polonią Warszawa. Nawet Abdou Razack Traore, który ostatnio narzekał na jakieś bóle. Drużyna z Gdańska chce bardzo dobrze rozpocząć sezon i wywieźć ze stolicy komplet punktów.
Pierwsze spotkanie jest dla każdego bardzo ważne. Dobry start jest istotny. Zdajemy sobie sprawę, że gramy u siebie i chcemy ten mecz wygrać. Aczkolwiek wiadomo, że te pierwsze potyczki są zawsze dużą niewiadomą. Myślę, że jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu i jutro będziemy chcieli to potwierdzić. Spodziewam się ciężkiego pojedynku
Nie wiadomo, jaki skład trener Lenczyk wymyśli na mecz z Górnikiem (fot. Filip Susmanek/ iGol.pl)
Mistrz Polski – Wisła Kraków – w sobotnie popołudnie rozegra swój mecz w Łodzi, przeciwko Widzewowi. Piłkarze Roberta Maaskanta muszą walczyć na dwóch frontach. Bardzo prawdopodobne, że obecnie najważniejszym celem dla wiślaków jest awans do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów, więc szanse Widzewa na zwycięstwo rosną, co dodaje smaczku temu pojedynkowi. Z drugiej strony, dla wielu zawodników „Białej Gwiazdy” mecz z łodzianami będzie debiutem w polskiej lidze, przez co na pewno będą chcieli zaprezentować się z jak najlepszej strony. Nieznana jest jeszcze sytuacja Siergieja Pareiki, który podczas rozgrzewki w Bułgarii postanowił nie ryzykować i jego miejsce zajął Milan Jovanić. W zespole Widzewa wszyscy ciężko przygotowują się do bardzo trudnego meczu. Z zespołem wciąż nie trenuje Ben Radhia i raczej ciężko będzie znaleźć jego nazwisko w najbliższym protokole meczowym.
Śląsk Wrocław – kolejny zespół walczący w europejskich pucharach – będzie gościł na własnym terenie Górnika Zabrze. W meczu z Lokomotiwem Sofia trener Lenczyk przeprowadził sporo zmian w porównaniu ze spotkaniem z Dundee. Na przykład bohater – Sebastian Dudek – usiadł na ławce rezerwowych, a zastąpił go Mateusz Centarski. Oprócz tego na środku obrony mogliśmy oglądać Marka Wasiluka. Obecnie trudno przewidzieć, jakich roszad na mecz z zabrzanami Lenczyk dokona. W Górniku zaś po odejściu Daniela Sikorskiego i Roberta Jeża do Polonii Warszawa kibice martwią się, że zespół straci swój styl i będzie trzeba szukać go na nowo. W ostatnim meczu pomiędzy dwoma zespołami rozegranym na stadionie przy ulicy Oporowskiej piłkarze ze stolicy Dolnego Śląska wygrali 4:0 po golach Kaźmierczaka, Sotirovicia oraz dwóch Celebana. Niewątpliwie faworytem jest WKS, ale wiadomo, że piłka nożna jest grą nieprzewidywalną i w tym meczu wszystko może się zdarzyć.
Piłkarze Lechii i Jagiellonii mają nadzieję, że powtórzą osiągnięcia z poprzedniego sezonu (fot. Maciej Gilewski / jagiellonia.pl)
Zaraz po zakończeniu meczu Śląska z Górnikiem na boisko przy ulicy Łazienkowskiej w Warszawie wybiegną jedenastki Legii i Zagłębia Lubin. „Miedziowi” podczas trwającego okienka transferowego dokonali wielu ciekawych transferów. Nazwiska Sernasa i Janusza Gancarczyka są tutaj dobrym przykładem. Trener Urban chce wpoić drużynie nową filozofię gry. Przypomnijmy, że szkoleniowiec lubinian jeszcze do niedawna pracował właśnie w Legii, tak więc na pewno będzie chciał pokazać się z jak najlepszej strony. Na razie ciężko powiedzieć, kto będzie gotowy do gry w ekipie Legii. Po meczu z Gaziantepsporem minęło niewiele czasu i pewnie wszystko będzie jasne kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem.
W pozostałych meczach Cracovia wczesnym sobotnim popołudniem zmierzy się z Koroną Kielce, w której wielu fachowców widzi pierwszego kandydata do spadku. Powodem tego są oczywiście spore problemy finansowe. „Pasy” dzięki fantastycznej rundzie wiosennej wciąż mogą walczyć z najlepszymi w kraju i wydaje się, że Saidi Ntibazonkiza i spółka mogą namieszać w tym sezonie. Nie wiadomo, z jakiej strony zaprezentuje się natomiast ekipa PGE GKS-u Bełchatów. W meczu z Ruchem Chorzów od pierwszej minuty powinien wybiec Kamil Kosowski, który wrócił do kraju po wojażach po Europie. Mecz na pewno zapowiada się ciekawie, ale bardzo trudno wskazać faworyta.
W ostatnim – poniedziałkowym – meczu beniaminek – Podbeskidzie Bielsko-Biała – będzie gościł na własnym terenie Jagiellonię Białystok z Czesławem Michniewiczem na ławce trenerskiej. W czwartym zespole poprzedniego sezonu jest presja na wygrywanie, po tym jak drużyna stała się pośmiewiskiem polskich kibiców po odpadnięciu w Lidze Europejskiej z kazachskim Irtyszem Pawłodar. W Podbeskidziu wszyscy mają zupełnie inne cele. Na zorganizowanej konferencji prasowej przed startem T-Mobile Ekstraklasy prezes Podbeskidzia Janusz Okrzesik zapowiedział, że zespół chciałby wygrywać jak najwięcej meczów i spokojnie utrzymać się w lidze na przyszły sezon. W innym tonie wypowiada się natomiast trener Robert Kasperczyk. Według niego, drużyna może nawet zawalczyć o europejskie puchary. – Mogę zapewnić w imieniu swoim i młodych ludzi, którzy wywalczyli awans – to nie jest jakiś wygórowany cel grać choćby o europejskie puchary. Przed poprzednim sezonem nie było zawodnika w szatni, który miałby wtedy inny cel niż ten najważniejszy, czyli awans. Do rywali i do spotkań będziemy podchodzić z pokorą, ale nie będzie minimalizmu. Z Jagiellonią zobaczycie państwo drużynę z charakterem – zakończył Góralczyk.
Pierwszy weekend T-Mobile Ekstraklasy na żywo w kanałach Polsatu:
piątek, 29.07.
ŁKS Łódź – Lech Poznań: o godz. 17.45 (Polsat Sport, Polsat Futbol, Polsat Sport HD)
Magazyn Ekstraklasy: o godz. 22.30 (Polsat Sport, Polsat Futbol, Polsat Sport HD)
sobota, 30.07.
Cracovia – Korona Kielce: o godz. 13.15 (Polsat Futbol, Polsat Sport HD)
Ruch Chorzów – PGE GKS Bełchatów: o godz. 15.30 (Polsat Futbol, Polsat Sport HD)
Magazyn Ekstraklasy: o godz. 20.00 (Polsat Futbol, Polsat Sport HD)
niedziela, 31.07.
Studio Ekstraklasy: o godz. 13.00 (Polsat Futbol, Polsat Sport HD)
Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze: o godz. 14.30 (Polsat Futbol, Polsat Sport HD)
Studio Ekstraklasy: o godz. 16.30 (Polsat Futbol, Polsat Sport HD)
Magazyn Ekstraklasy: o godz. 20.00 (Polsat Futbol, Polsat Sport HD)
poniedziałek, 1.08.
Magazyn Ekstraklasy: o godz. 21.00 (Polsat Futbol)
autokar z piłkarzami lecha przyjedzie do
bełchatowa, a nie do łodzi. taka mała wpadka,
która nie powinna wam się przydarzyć ;-)
~L
~de las cuevas
Chyba raczej dziś Lech gra z ŁKS.Lepiej 2 razy
sprawdź a nie pisz głupot.
~
~ADF
Artykuł został dodany 28 o 23, więc „jutro” jest
jak najbardziej poprawne
~
~Marcin77
Więc na początek te znów buńczuczne zapowiedzi
Poznaniaków,niech zweryfikuje ŁÓDZKI KLUB
SPORTOWY! ;) eŁKSa życzę wygranej w meczu z
kartoflami!
~
~seven
Pewnie, że dzisiaj gra, ale chodzi o miejsce
rozegrania meczu. Nie w Łodzi, tylko w Bełchatowie
i to nie ja pisze głupoty :P
~
~telewizjoner
Dlaczego umieszczona została tylko rozpiska
telewizji Polsat? Uważam, że nie należy pomijać
faktu, iż wszystkie mecze transmituje Canal Plus, a
poniedziałkowy Eurosport 2.
RF
Robert Fila
Z tego względu, że iGol.pl współpracuje z
telewizją Polsat Sport.
Dodaj komentarz
Już w najbliższy piątek swoje rozgrywki zainauguruje długo oczekiwana T-Mobile Ekstraklasa. W pierwszej kolejce kibice mogą się spodziewać wielu ciekawych meczów, które na pewno przyniosą sporo emocji.
Jako pierwsi na boisko wybiegną piłkarze ŁKS-u Łódź oraz Lecha Poznań. Wzmocniony między innymi Sebastianem Szałachowskim i Markiem Saganowskim beniaminek będzie chciał stawić opór jednemu z faworytów do końcowego triumfu. Wszyscy w Łodzi są przekonani, że skład, jakim dysponują, może zawojować w lidze i Łódzki Klub Sportowy na pewno nie będzie dostarczycielem punktów dla większości ekip. – Mogę zapewnić, że w każdym meczu będziemy walczyli o zwycięstwo. To nie przechwałki, bo dysponujemy całkiem przyzwoitym, jak na wymogi polskiej Ekstraklasy, potencjałem sportowym. Możemy wygrać z każdym! – powiedział bardzo pewny siebie Marcin Adamski. Oprócz niepewnego występu Marcina Mięciela, wszyscy w zespole są zdrowi i gotowi do gry.
Semir Stilić został w Poznaniu i chce walczyć z Lechem o mistrzostwo (fot. Hanna Urbaniak / iGol.pl)
W drużynie z Poznania już dawno zapomniano o poprzednim sezonie, w którym podopieczni Jose Marii Bakero nie zdołali awansować do europejskich pucharów, przez co przeszedł im koło nosa ogromny zastrzyk gotówki. W spotkaniu z ŁKS-em na pewno nie zobaczymy Vojo Ubiparipa oraz Kamila Drygasa, którzy nie znaleźli się w kadrze na zbliżające się spotkanie, a także kontuzjowanego Marcina Kikuta. W autokarze do Bełchatowa (bo tam rozgrywać mecze będzie ŁKS) zasiadł natomiast walczący do niedawna z urazem Siergiej Kriwiec. Hiszpański szkoleniowiec „Kolejorza” nie myśli o niczym innym jak zwycięstwo i chce rozpocząć serię zwycięstw na wyjeździe, o które tak ciężko było w sezonie 2010/2011. Obie drużyny ostatni raz rywalizowały ze sobą w kwietniu 2009 roku. Po 90 minutach na świetlnej tablicy widniał remisowy rezultat 1:1.
Drugie piątkowe spotkanie odbędzie się na stadionie przy ulicy Konwiktorskiej w Warszawie, gdzie miejscowa Polonia podejmować będzie ekipę Lechii Gdańsk. „Czarne Koszule” bardzo miło wspominają pierwsze mecze w poprzednim sezonie, kiedy wygrały kilka razy z rzędu i były nawet przez chwilę liderem polskiej Ekstraklasy po efektownym zwycięstwie 3:0 z odwiecznym rywalem – Legią Warszawa. Później przyszła słabsza forma, niewyjaśnione problemy, zmiany trenerów i w pewnym momencie poloniści musieli nawet bronić się przed spadkiem. Kibice stołecznego klubu i charyzmatyczny prezes nie wyobrażają sobie innego scenariusza ligi niż walka o mistrzostwo Polski. Trener Zieliński ma nadzieję, że w meczu z drużyną Tomasza Kafarskiego jego drużyna odniesie sukces i dobrze wejdzie w rozgrywki ligowe, ale również trzeźwo myśli. – – powiedział Zieliński. W drużynie Lechii wszystkie mocne ogniwa zespołu są gotowe na bój z Polonią Warszawa. Nawet Abdou Razack Traore, który ostatnio narzekał na jakieś bóle. Drużyna z Gdańska chce bardzo dobrze rozpocząć sezon i wywieźć ze stolicy komplet punktów.
Pierwsze spotkanie jest dla każdego bardzo ważne. Dobry start jest istotny. Zdajemy sobie sprawę, że gramy u siebie i chcemy ten mecz wygrać. Aczkolwiek wiadomo, że te pierwsze potyczki są zawsze dużą niewiadomą. Myślę, że jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu i jutro będziemy chcieli to potwierdzić. Spodziewam się ciężkiego pojedynku
Nie wiadomo, jaki skład trener Lenczyk wymyśli na mecz z Górnikiem (fot. Filip Susmanek/ iGol.pl)
Mistrz Polski – Wisła Kraków – w sobotnie popołudnie rozegra swój mecz w Łodzi, przeciwko Widzewowi. Piłkarze Roberta Maaskanta muszą walczyć na dwóch frontach. Bardzo prawdopodobne, że obecnie najważniejszym celem dla wiślaków jest awans do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów, więc szanse Widzewa na zwycięstwo rosną, co dodaje smaczku temu pojedynkowi. Z drugiej strony, dla wielu zawodników „Białej Gwiazdy” mecz z łodzianami będzie debiutem w polskiej lidze, przez co na pewno będą chcieli zaprezentować się z jak najlepszej strony. Nieznana jest jeszcze sytuacja Siergieja Pareiki, który podczas rozgrzewki w Bułgarii postanowił nie ryzykować i jego miejsce zajął Milan Jovanić. W zespole Widzewa wszyscy ciężko przygotowują się do bardzo trudnego meczu. Z zespołem wciąż nie trenuje Ben Radhia i raczej ciężko będzie znaleźć jego nazwisko w najbliższym protokole meczowym.
Śląsk Wrocław – kolejny zespół walczący w europejskich pucharach – będzie gościł na własnym terenie Górnika Zabrze. W meczu z Lokomotiwem Sofia trener Lenczyk przeprowadził sporo zmian w porównaniu ze spotkaniem z Dundee. Na przykład bohater – Sebastian Dudek – usiadł na ławce rezerwowych, a zastąpił go Mateusz Centarski. Oprócz tego na środku obrony mogliśmy oglądać Marka Wasiluka. Obecnie trudno przewidzieć, jakich roszad na mecz z zabrzanami Lenczyk dokona. W Górniku zaś po odejściu Daniela Sikorskiego i Roberta Jeża do Polonii Warszawa kibice martwią się, że zespół straci swój styl i będzie trzeba szukać go na nowo. W ostatnim meczu pomiędzy dwoma zespołami rozegranym na stadionie przy ulicy Oporowskiej piłkarze ze stolicy Dolnego Śląska wygrali 4:0 po golach Kaźmierczaka, Sotirovicia oraz dwóch Celebana. Niewątpliwie faworytem jest WKS, ale wiadomo, że piłka nożna jest grą nieprzewidywalną i w tym meczu wszystko może się zdarzyć.
Piłkarze Lechii i Jagiellonii mają nadzieję, że powtórzą osiągnięcia z poprzedniego sezonu (fot. Maciej Gilewski / jagiellonia.pl)
Zaraz po zakończeniu meczu Śląska z Górnikiem na boisko przy ulicy Łazienkowskiej w Warszawie wybiegną jedenastki Legii i Zagłębia Lubin. „Miedziowi” podczas trwającego okienka transferowego dokonali wielu ciekawych transferów. Nazwiska Sernasa i Janusza Gancarczyka są tutaj dobrym przykładem. Trener Urban chce wpoić drużynie nową filozofię gry. Przypomnijmy, że szkoleniowiec lubinian jeszcze do niedawna pracował właśnie w Legii, tak więc na pewno będzie chciał pokazać się z jak najlepszej strony. Na razie ciężko powiedzieć, kto będzie gotowy do gry w ekipie Legii. Po meczu z Gaziantepsporem minęło niewiele czasu i pewnie wszystko będzie jasne kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem.
W pozostałych meczach Cracovia wczesnym sobotnim popołudniem zmierzy się z Koroną Kielce, w której wielu fachowców widzi pierwszego kandydata do spadku. Powodem tego są oczywiście spore problemy finansowe. „Pasy” dzięki fantastycznej rundzie wiosennej wciąż mogą walczyć z najlepszymi w kraju i wydaje się, że Saidi Ntibazonkiza i spółka mogą namieszać w tym sezonie. Nie wiadomo, z jakiej strony zaprezentuje się natomiast ekipa PGE GKS-u Bełchatów. W meczu z Ruchem Chorzów od pierwszej minuty powinien wybiec Kamil Kosowski, który wrócił do kraju po wojażach po Europie. Mecz na pewno zapowiada się ciekawie, ale bardzo trudno wskazać faworyta.
W ostatnim – poniedziałkowym – meczu beniaminek – Podbeskidzie Bielsko-Biała – będzie gościł na własnym terenie Jagiellonię Białystok z Czesławem Michniewiczem na ławce trenerskiej. W czwartym zespole poprzedniego sezonu jest presja na wygrywanie, po tym jak drużyna stała się pośmiewiskiem polskich kibiców po odpadnięciu w Lidze Europejskiej z kazachskim Irtyszem Pawłodar. W Podbeskidziu wszyscy mają zupełnie inne cele. Na zorganizowanej konferencji prasowej przed startem T-Mobile Ekstraklasy prezes Podbeskidzia Janusz Okrzesik zapowiedział, że zespół chciałby wygrywać jak najwięcej meczów i spokojnie utrzymać się w lidze na przyszły sezon. W innym tonie wypowiada się natomiast trener Robert Kasperczyk. Według niego, drużyna może nawet zawalczyć o europejskie puchary. – Mogę zapewnić w imieniu swoim i młodych ludzi, którzy wywalczyli awans – to nie jest jakiś wygórowany cel grać choćby o europejskie puchary. Przed poprzednim sezonem nie było zawodnika w szatni, który miałby wtedy inny cel niż ten najważniejszy, czyli awans. Do rywali i do spotkań będziemy podchodzić z pokorą, ale nie będzie minimalizmu. Z Jagiellonią zobaczycie państwo drużynę z charakterem – zakończył Góralczyk.
Pierwszy weekend T-Mobile Ekstraklasy na żywo w kanałach Polsatu:
piątek, 29.07.
ŁKS Łódź – Lech Poznań: o godz. 17.45 (Polsat Sport, Polsat Futbol, Polsat Sport HD)
Magazyn Ekstraklasy: o godz. 22.30 (Polsat Sport, Polsat Futbol, Polsat Sport HD)
sobota, 30.07.
Cracovia – Korona Kielce: o godz. 13.15 (Polsat Futbol, Polsat Sport HD)
Ruch Chorzów – PGE GKS Bełchatów: o godz. 15.30 (Polsat Futbol, Polsat Sport HD)
Magazyn Ekstraklasy: o godz. 20.00 (Polsat Futbol, Polsat Sport HD)
niedziela, 31.07.
Studio Ekstraklasy: o godz. 13.00 (Polsat Futbol, Polsat Sport HD)
Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze: o godz. 14.30 (Polsat Futbol, Polsat Sport HD)
Studio Ekstraklasy: o godz. 16.30 (Polsat Futbol, Polsat Sport HD)
Magazyn Ekstraklasy: o godz. 20.00 (Polsat Futbol, Polsat Sport HD)
poniedziałek, 1.08.
Magazyn Ekstraklasy: o godz. 21.00 (Polsat Futbol)