Kosta Runjaić po prawie pięciu latach spędzonych w Pogoni Szczecin postanowił podjąć się nowego wyzwania. Nie będzie ono łatwe, bo po tak kiepskim sezonie w Legii Warszawa oczekiwania są duże. Tymczasem prezes Dariusz Mioduski nie ma wielkiej cierpliwości do szkoleniowców…
Nazwisko nowego trenera Legii nie było zaskoczeniem. O zatrudnieniu dotychczasowego szkoleniowca Pogoni mówiło się bowiem od kilku tygodni. Ostatecznie Runjaicia zaprezentowano dwa dni po zakończeniu sezonu. Jego kontrakt ma obowiązywać do końca sezonu 2023/2024.
Dyrektor sportowy Legii Jacek Zieliński w oficjalnym komunikacie dał do zrozumienia, że to właśnie on jest odpowiedzialny za zatrudnienie Runjaicia. Wybór tego trenera był bowiem zgodny z jego kryteriami, a także odbył się po dokładnej analizie dostępnych kandydatów.
Sam szkoleniowiec stwierdził, że chciał kontynuować pracę w Polsce. Legia była najlepszym wyborem, bo wciąż jest największym klubem w kraju. Jednocześnie posada w stołecznej drużynie to jednak spore wyzwanie, oczywiście w związku z „nie najlepszym sezonem w historii”.
Będzie przebudowa
Zieliński, nawiązując do zakończonego właśnie sezonu, nie używał podobnych eufemizmów. Stwierdził wprost, że legioniści znajdują się obecnie w kryzysie. Zieliński i Runjaić zamierzają jednak wyprowadzić z niego zespół. Z dzisiejszych deklaracji wynika zresztą, że planują w tej kwestii bliską współpracę.
Podobne stwierdzenia nie mogą oczywiście dziwić. Legia z jednej strony awansowała do fazy grupowej Ligi Europy, ale z drugiej ma za sobą najgorszy sezon od dokładnie 30 lat. Co prawda w strefie spadkowej znajdowała się tylko przez jedną kolejkę, tym niemniej upokarzająca była dla niej już sama konieczność bronienia się przed spadkiem.
Zespół ze stolicy na pewno nie osiągnie więcej w obecnym składzie. Na razie niewiele jednak wiadomo o zmianach w kadrze, poza odejściem kończącego karierę Artura Boruca. Po okresie wypożyczenia do swoich macierzystych klubów wracają Maik Nawrocki, Paweł Wszołek i Benjamin Verbic. Według portalu Legia.net w Warszawie na pewno nie zostanie ten ostatni.











