Trener Lecha Poznań po meczu z Widzewem Łódź podsumował sezon i mówił o planach na przyszłość. Mariusz Rumak nie omieszkał także podziękować poznańskim kibicom, że tak licznie wspierali jego drużynę na stadionie przy ul. Bułgarskiej.
– Mecz mógł się podobać, wydaje mi się, że był niezły. Mieliśmy swoje sytuacje, jest to kolejne spotkanie, którego nie przegrywamy, to cieszy. Ale my tu przyjechaliśmy po trzy punkty, bo tylko to nam dawało to, o co graliśmy przed tym meczem, czyli medal. Nie zrealizowaliśmy swojego celu i to boli. Przyszłość jest przed nami, teraz musimy myśleć o nowym sezonie, postawić sobie nowe cele i Lech Poznań musi grać o 1. miejsce w lidze. Miejmy nadzieję, że w przyszłym sezonie będzie lepiej. Patrząc z perspektywy tego, w jakim momencie obejmowałem zespół, jestem jednak zadowolony. Jest to kolejne spotkanie, w którym punktujemy – tak trener „Kolejorza” podsumował zremisowane 0:0 spotkanie przy al. Piłsudskiego.

Zapytany o to, dlaczego w wyjściowym składzie nie zagrali Rudniew i Wojtkowiak, odparł: – I Artiom Rudniew, i Grzesiek Wojtkowiak opuszczają nasz klub, przy czym Wojtkowiak na pewno, a Rudniew prawdopodobnie. Trzeba myśleć nie tylko o tym, co jest teraz, ale też budować przyszłość. A ja mam 18 bardzo dobrych piłkarzy i wierzyłem, że ci, którzy są na boisku, wypełnią swoje role tak, jak sobie tego życzę.
Co Mariusz Rumak powie fanom po dotarciu do Poznania? – Na pewno podziękuję kibicom, bo rzadko się zdarza, żeby na koniec sezonu było prawie 30 tysięcy ludzi na dwóch ostatnich spotkaniach. Oni na pewno nas wspierają i w każdym momencie są z nami. To jest również ich sukces, bo oni przyczynili się do tego, że mamy miejsce gwarantujące udział w europejskich pucharach. Jeszcze kilka miesięcy temu dla niektórych nie było to prawdopodobne. Chcieliśmy naszą grą przyciągnąć kibiców na stadion i to się udało.











