Nowy trener Lecha Poznań, Mariusz Rumak, ma zamiar jak najszybciej wprowadzić swoje metody szkolenia w klubie. Na początek zapowiada jednak kilka męskich rozmów i dużo ciężkiej pracy.
Rumak trenerem poznańskiego „Kolejorza” został po zwolnieniu z tego stanowiska Jose Bakero. Niewątpliwie jest to wielka szansa dla młodego szkoleniowca, ale i spore ryzyko. – Myślę, że na pewno jest to szansa. Nie jestem człowiekiem, który nie analizowałby swoich kolejnych kroków. Jeśli nie wierzyłbym w realizację celów, to byłbym ryzykantem. Mam plan i zamierzam go wykonać – zapowiedział Rumak.
Do końca rozgrywek w T-Mobile Ekstraklasie nie pozostało wiele spotkań, ale nowy szkoleniowiec Lecha jest zdania, że stracone punkty są jak najbardziej do odrobienia. Wystarczy tchnąć w piłkarzy odpowiedniego ducha. – Jestem przekonany, że zaczniemy od poniedziałkowego meczu z Górnikiem. Nam nie potrzeba jedenastu meczów, by tchnąć ducha w ten zespół. Trzeba męskich rozmów i ciężkiej pracy. Myślę, że kolejne nasze spotkania będą coraz lepsze. Przygotowujemy się do meczu z Górnikiem jak do najważniejszego spotkania w tej rundzie – dodał.
W przypadku młodych trenerów, którzy nierzadko są młodsi od swoich podopiecznych, często występują problemy z utrzymaniem dyscypliny w zespole. Rumak nie będzie jednak kolegą dla zawodników, ale jak zapowiedział, przewodnikiem. – Będę ich przewodnikiem, wskażę im drogę, w jaki sposób mamy pracować, żeby zrealizować cele. Cel jest jeden: zwycięstwa w kolejnych meczach. Żeby to zrealizować, wszystko musi być poparte ciężką, sumienną i rzetelną pracą dzień po dniu. Tylko w ten sposób możemy podnieść jakość naszej gry. Jeśli nie będziemy ciężko pracować, a zamiast tego opowiadać sobie niestworzone historie, to donikąd nie dojdziemy. Mamy bardzo dobrych, utalentowanych zawodników, ale oni teraz muszą teraz pokazać charakter – zakończył trener Lecha Poznań, Mariusz Rumak.










