Ruch Chorzów pokonał w Kielcach tamtejszą Koronę 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów strzelił w 29. minucie Maciej Jankowski. To zwycięstwo pozwala chorzowianom realnie myśleć o miejscu premiowanym udziałem w europejskich pucharach.

Mecz Korony z Ruchem był reklamowany jako pojedynek między dwoma drużynami walczącymi o przepustkę do europejskich pucharów. Pierwsze minuty należały dla chorzowian, którzy w tym roku mieli okazję sprawdzić swoje umiejętności na arenie międzynarodowej z Austrią Wiedeń, FC La Valetta czy Szachtiorem Karaganda. Próby strzałów Malinowskiego, Jankowskiego czy Komaca nie przyniosły jednak większego zagrożenia pod bramką Zbigniewa Małkowskiego. Kielczanie skutecznie się bronili do 29. minuty, kiedy to Maciej Jankowski – wykorzystując duże zamieszanie podbramkowe – wyprowadził gości na prowadzenie sprytnym strzałem piętą.
Po tym golu piłkarze Ruchu cofnęli się do defensywy i czekali na okazję do kontrataku. Jednak podopieczni trenera Sasala nie zdecydowali się na frontalne ataki, za co dostali solidną porcję gwizdów od swoich kibiców. Efekt był taki, że w pierwszej połowie nie wydarzyło się nic, co by zasługiwało na większą uwagę.

W drugiej części spotkania oglądaliśmy sporo niedokładnych podań, w związku z czym składne akcje można było policzyć na palcach jednej ręki. Na uwagę zasługują jedynie strzał Andrzeja Niedzielana z 52. minuty i uderzenie Dawida Janczyka w ostatnim kwadransie meczu.
Skromne prowadzenie Ruchu powinno podrażnić piłkarzy Korony, jednak ci atakowali bez przekonania. Sytuacje były, lecz defensorzy gości skutecznie powstrzymywali aktywnych Niedzielana i Janczyka, a jeśli już udało im się oszukać solidną formację obronną rywala, to na posterunku był Matko Perdijić. Ruch zwyciężył, a trzy punkty zdobyte w Kielcach pozwalają myśleć o dalszej walce o przepustkę do europejskich pucharów.











