Grające o europejskie puchary „Czarne Koszule” nie dały rady słabiutkiemu Ruchowi i uległy w Chorzowie 1:2. Mecz nie stał na najwyższym poziomie.
Pierwsza połowa nie należała do najciekawszych. Mało składnych akcji, proste błędy techniczne, taktyczne, brak wyczucia i timingu. Grająca o europejskie puchary Polonia dała się zepchnąć Ruchowi do dramatycznej defensywy. W 12. minucie z prawej strony pola karnego bardzo groźnie dośrodkował Marek Zieńczuk, ale obrońcy Polonii rozpaczliwą interwencją oddalili zagrożenie. Po dośrodkowaniu Zieńczuka daleko obok słupka główkował Maciej Jankowski.

W 29. minucie z dystansu obok słupka uderzył Filip Starzyński. Była to nieprzygotowana próba. Ruchowi ewidentnie brakowało cierpliwości i spokoju w akcjach ofensywnych. Polonia momentami grała bardzo słabo. W 37. minucie Filip Starzyński był kryty przez Piątka, dlatego zamknął akcję oskrzydlającą zbyt lekkim strzałem. Przyrowski był jednak na posterunku. Pierwsza połowa była bardzo słaba, można powiedzieć tylko tyle, że się odbyła.
Druga część spotkania była nieco lepsza. Ruch podkręcił tempo! Maciej Jankowski ruszył do prostopadłego podania i oddał mocny strzał pod poprzeczkę z linii pola karnego. Przyrowski wybił jednak piłkę na korner. „Czarne Koszule” poprawiły nieco organizację gry, z kolei „Niebiescy” przyspieszyli rozgrywanie akcji ofensywnych. Mecz zrobił się odrobinę lepszy.
W 72. minucie kuriozalnego gola zdobył Ruch. Po podaniu Zieńczuka Maciej Jankowski nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Przyrowskim, bo bramkarz Polonii sparował jego strzał na słupek. Piłka wyszła jednak w pole, a na 2. metrze przed bramką fatalną interwencję zaliczył Tomasz Hołota. Jego koledzy próbowali to jeszcze wyratować, lecz wybijali futbolówkę już zza linii! 1:0 dla chorzowian.
Cztery minuty później doczekaliśmy się szybkiej odpowiedzi Polonii. Z lewego skrzydła precyzyjnie dośrodkował Miłosz Przybecki, a akcję modelowo zamknął na 11. metrze Paweł Wszołek. Krzysztof Kamiński był bez szans. 1:1! W 89. minucie Ruch ponownie objął prowadzenie i nie oddał go już do końca spotkania. Przyrowski odbił piłkę przed siebie po nieprzyjemnym strzale Tymińskiego z rzutu wolnego z 25 metrów i z bliska formalności dopełnił Maciej Jankowski. 2:1! Ruch wygrał to spotkanie, kompromitując Polonię.











