Ruch Chorzów pokonał w ostatnim meczu grupy mistrzowskiej, 33. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Zawiszę Bydgoszcz 3:1 (0:0). Dzięki zwycięstwu, „Niebiescy” odskoczyli Wiśle Kraków już na trzy punkty i jak na razie są murowanym kandydatem do utrzymania trzeciego miejsca w lidze.
Od samego początku spotkanie było bardzo ciekawe, choć w pierwszej połowie rządziła walka w środku boiska. W 8. minucie Filip Starzyński uderzył z kilkunastu metrów po zamieszaniu w polu karnym, ale strzelił wysoko nad bramką. Kilka minut później Drygas świetnym podaniem wypuścił Luisa Carlosa, który uderzył zza pola karnego, ale Buchalik stał na posterunku. Jeszcze przed przerwą Drygas zdecydował się na strzał z dystansu i mało brakowało, a futbolówka wpadłaby do siatki, ale świetną interwencję zaliczył Buchalik.

Kilka minut po wznowieniu gry w drugiej połowie Ziajka miał dobrą sytuację, gdy dopadł do wybitej zbyt krótko piłki i potężnie uderzył z 10 metrów, ale znów dobrą obroną popisał się golkiper. Początek zwiastował co innego, ale to był początek ogromnych problemów Zawiszy. Najpierw Babiarz przejął piłkę na połowie rywali i ruszył na bramkę. Jednak w sytuacji, gdy miał szansę uderzyć, zdecydował się jednak podać do Kuświka, który nie opanował futbolówki.
W 63. minucie Zieńczuk rozegrał akcję z Kuświkiem, który świetnie podał do Filipa Starzyńskiego, ten pewnie wykorzystał tę możliwość i otworzył wynik spotkania. Dwie minuty później Hermes zaliczył spóźnioną interwencję i zamiast w piłkę, wleciał w nogi rywala, otrzymał drugą żółtą kartkę i wyleciał z boiska. W 72. minucie Micael nie dokładnie wybił piłkę i dopadł do niej Starzyński, który po raz drugi umieścił ją w siatce. Minutę przed końcem Alvarinho uderzył z dziesięciu metrów, a Buchalik wypluł piłkę, co skrzętnie wykorzystał Jorge Kadu. W doliczonym czasie gry Szyndrowski potężnie strzelił z dystansu, a Kaczmarek odbił strzał przed siebie, gdzie czekał już Maciej Jankowski i ustalił wynik spotkania na 3:1.











