Pogoń Szczecin wygrała z Ruchem Chorzów 3:1 (1:0). Bramki dla gospodarzy strzelili Dąbrowski, Akahoshi i Robak, a honorowe trafienie dla Ruchu zaliczył z rzutu karnego Starzyński. Podopieczni Jana Kociana przegrali drugi mecz z rzędu, a „Portowcy” są nadal niepokonani w rundzie wiosennej.

Lepiej mecz rozpoczęli gospodarze. W 8. minucie z dystansu spróbował trafić Akahoshi, ale uderzył wprost w Buchalika. 20 minut później imponująco mogli odpowiedzieć gospodarze. Kowalski dośrodkował z prawej flanki, tam Jankowski błyskawicznie się złożył i oddał strzał, lecz podobnie jak Akahoshi strzelił prosto w golkipera rywali. W 35. minucie bardzo blisko objęcia prowadzenia byli „Portowcy”, ale po ogromnym zamieszaniu piłkę z linii bramkowej po strzale głową Golli w ostatniej chwili wybił Grzegorz Kuświk. Co nie udało się Golli, udało się Dąbrowskiemu. Akahoshi wrzucił piłkę z rzutu rożnego prosto na głowę obrońcy szczecińskiego klubu, który uderzył obok bezradnego Buchalika. W 39. minucie mogło dojść do kuriozalnej sytuacji. Golkiper Ruchu zaczął niepotrzebnie bawić się z futbolówką w szesnastce, potknął się na niej. Na szczęście dla kibiców bramkarz „Niebieskich” uratował swój honor. W końcówce pierwszej połowy jeszcze Frączczak niecelnie huknął z woleja.
Druga odsłona rozpoczęła się zagraniem ręką w polu karnym Rudola i pewnym strzałem z jedenastego metra Filipa Starzyńskiego, który doprowadził do wyrównania. Piłkarze Jana Kociana w początkowym fragmencie drugiej połowy wyglądali o niebo lepiej niż podczas pierwszych 45 minut. W 56. minucie Kuświk łatwo odebrał futbolówkę Golli na połowie Pogoni. Ruszył na pojedynek z Janukiewiczem, lecz nie wytrzymał presji i trafił prosto w bramkarza. W odpowiedzi Robak potężnie głową i świetną interwencją na refleks popisał się Buchalik. Kilka chwil po okazji napastnika Pogoni Golla znów fatalnie się pomylił na własnej połowie i Jankowski dostał szansę, żeby zrehabilitować się za Grzegorza Kuświka, ale snajper „Niebieskich” zagapił się i w porę odebrał mu piłkę Ława. Przewaga Pogoni z minuty na minutę uwidaczniała się coraz bardziej. Najpierw w słupek trafił Frączczak, potem po wrzucie piłki z autu akcję głową przedłużył Dąbrowski, do niej dopadł Akahoshi i przepięknym uderzeniem trafił w samo okienko. Chwilę po golu szansę do wyrównania miał Zieńczuk. Doświadczony pomocnik dostał podanie od Starzyńskiego, lecz głową trafił kilkanaście centymetrów od słupka. W 87. minucie Robak wykorzystał błąd Malinowskiego i zdobył swojego 16 gola w tym sezonie, przypieczętowując zwycięstwo swojej drużyny.
Ruch przegrywa drugie spotkanie z rzędu, a Pogoń dzięki wygranej wskakuje na 5. miejsce w tabeli i jest coraz bliżej utrzymania się w ósemce.











