W pierwszym sobotnim meczu 10. kolejki T-Mobile Ekstraklasy w małych derbach Śląska Piast Gliwice uległ Ruchowi Chorzów 1:3. Bohaterem spotkania został Grzegorz Kuświk, który strzelił dwie bramki oraz zanotował asystę przy golu Sultesa.

O pierwszym kwadransie meczu niewiele można napisać. Lekką przewagę mieli goście, ale ich ataki nie przyniosły bezpośredniego zagrożenia dla bramki Peskovicia. Chorzowianie próbowali kontrować, lecz robili to bardzo niedokładnie. W 15. minucie byliśmy świadkami pierwszej zmiany w meczu. kontuzji stawu skokowego nabawił się Gabor Straka i nie był w stanie grać dalej. W jego miejsce wszedł 37-letni Marcin Malinowski.
Pierwsze poważne zagrożenie dla bramki Ruchu „Piastunki” stworzyły w 16. minucie. Prawym skrzydłem popędził Izvolt i dokładnie dośrodkował w pole karne. Do piłki dopadł Zganiacz, ale jego strzał bez przyjęcia przeleciał obok lewego słupka. Pomocnik Piasta powinien zachować się lepiej. Jednak już kolejna akcja gospodarzy przyniosła gola. Kędziora zgrał piłkę głową w kierunku Izvolta, a Słowak strzałem z półobrotu wpakował ją do siatki. Piękna bramka. Pesković nie miał nic do powiedzenia. W 23. minucie doszło do drugiej wymuszonej zmiany w składzie. Kontuzjowanego Marka Zieńczuka zmienił Pavel Sultes.

W 28. minucie mogło być 2:0. Kędziora znakomicie odegrał piętą do Zganiacza, ale ten nie trafił w dobrej okazji. Minutę później Piast grał już w osłabieniu. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartę otrzymał Fernando Cuerda. Przez ponad 60 minut gospodarze musieli grać w dziesięciu. Na pięć minut przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę goście z Chorzowa mogli wyrównać. Najpierw strzał głową Jankowskiego obronił Trela, a dobitka Klepczyńskiego z kilku metrów trafiła wprost w bramkarza Piasta. Do przerwy gospodarze prowadzili jedną bramką, ale druga połowa zapowiadała się bardzo interesująco.
Drugą część meczu znakomicie zaczęli chorzowianie. Już trzy minuty po wznowieniu zdołali wyrównać. Po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym najprzytomniej zachował się Grzegorz Kuświk, który dobił uderzenie Panki. W tej sytuacji zdecydowanie źle zachowali się obrońcy Piasta, którzy zamiast grać, machali rękami, domagając się odgwizdania spalonego. „Niebiescy” poszli za ciosem. Już dwie minuty później powinno być 2:1. Kuświk idealnie dograł do Jankowskiego, ale ten zmarnował doskonałą sytuację. Bardzo dobrze zachował się Trela, który obronił strzał napastnika Ruchu nogami. Minutę po tej akcji goście zdołali strzelić drugą bramkę, jednak na pozycji spalonej znajdował się jej strzelec, Grzegorz Kuświk. Diametralnie inaczej niż w pierwszej połowie prezentowała się obrona „Piastunek”. Defensorzy gospodarzy grali wręcz katastrofalnie.












