W najbliższą sobotę i niedzielę w Premier Lidze zostanie rozegrana siedemnasta seria spotkań. W drugiej kolejce rewanżów dojdzie do kilku bardzo ciekawych konfrontacji. Kibice w największym kraju świata na pewno mają nadzieję, że od najbliższego weekendu na rosyjskie boiska wrócą emocje, a przede wszystkim gole.
Teoretycznie najciekawiej powinno być na stadionie Centralnym w Kazania, gdzie wciąż zajmujący fotel lidera Rubin podejmie aktualnego mistrza kraju, zespół Zenitu Sankt Petersburg. Pierwsze starcie obu drużyn w byłej stolicy kraju zakończyło się zwycięstwem gości 3-1. Fenomenalne spotkanie rozegrał wtedy autor dwóch trafień, Gokdeniz Karadeniz. Jednak w niedzielę o taki wynik będzie o wiele trudniej. Przede wszystkim czempioni nie są już tak skoncentrowani na Pucharze UEFA, w którym triumfowali, a ponadto kazańczycy od dłuższego czasu znajdują się w głębokim kryzysie. Podopieczni Kurbana Bierdyjewa po raz ostatni odnieśli zwycięsto szóstego maja w pojedynku z FK Moskwa. Od tego czasu prowadzący w Premier Lidze jedną potyczkę przegrali, a w pozostałych dzielili się punktami z rywalami. Lekkiej zadyszki doznali także czempioni, którzy mają nadzieję, że wygrana z „Obywatelami” w ostatniej kolejce spowodowała u nich przełamanie i powrót do zwycięstw. Jeśli ten mecz nie zakończy się bezbramkowym remisem, na który najbardziej się zanosi, 3 oczka powinny powędrować na konto petersburczyków.
Inne elektryzująca kibiców potyczka będzie miała miejsce w Moskwie, gdzie Dynamo zmierzy się z Amkarem. W Permie 2-1 triumfowali podopieczni Andrieja Kobieliewa. Wydaje się, że i w tej konfrontacji to właśnie moskwianie będą faworytami. Co prawda, oba zespoły ostatnimi czasu nie prezentują się na miarę swoich możliwości, to jednak więcej dobrego można powiedzieć o „Biało-niebiesckich”, którym udało się wygrać kilka ważnych meczów. Przede wszystkim byli lepsi w derbach stolicy zarówno od CSKA, jak i od Lokomotiwu, a ponadto 2 tygodnie temu pokonali wciąż panującego mistrza Rosji. Dobry występ w niedzielnym spotkaniu zapewne najbardziej interesuje golkipera gospodarzy, Władimira Gabułowa, którzy przed czterema miesiącami strzegł bramki Amkara. Jego vis a vis Siergiej Narubin zapewne będzie chciał udowodnić, że wcale nie jest gorszy od uczestnika Euro 2008 i że w Permie już po nim nie płaczą.
Z polskiego punktu widzenia najciekawszy będzie mecz na stadionie imienia Eduarda Strielcowa, gdzie najbliższy pucharowy rywal warszawskiej Legii podejmie Toma Tomska. W zeszłym roku to starcie mogło mieć jednego faworyta w postaci obecnych podopiecznych Olega Błochina. Jednak na chwilę obecną wskazania pewniejszego kandydata do zwycięstwa jest o wiele trudniejsze. Tomszczanie, który miał spokojnie zająć miejsce w środku tabeli, powoli zbliża się do strefy spadkowej. Jeszcze mniej dobrego o swoich ulubieńcach mogą powiedzieć fani Futbolowego Klubu, który był typowany nawet do mistrzostwa. Być może czymś w rodzaju przebudzenia będzie środowa wygrana z Ałanią Władykaukaz w Pucharze Rosji i dzięki niej „Obywatele” zaczną wygrywać i oddalać się od „czerwonej strefy”. Z punktu widzenia warszawian lepiej by było, gdyby jednak konfrontacja z Tomem moskwianom nie wyszło. Muszą jednak pamiętać, że to przede wszystkim oni muszą zagrać dobrze, żeby wyeliminować czwarta drużynę poprzedniego sezonu w Rosji.










