Podczas gdy rozgrywki piłkarskie w większość lig europejskich dobiegają końca, rywalizacja w Rosji dopiero nabiera rumieńców. W piątek i sobotę zawodnicy w największym kraju świata wybiegną na boiska po raz dziesiąty. Oczy większości widzów zwrócone będą na stolicę Tatarstanu. W Kazaniu dwukrotny mistrz kraju, Rubin, podejmie aktualnego lidera tabeli, moskiewski Lokomotiw.
Gdyby potyczka ta odbywała się jeszcze w poprzednim sezonie, stwierdzenie, kto jest zdecydowanymi faworytem, nie sprawiałoby większych problemów. Większość sympatyków futbolu w Rosji bez większego wahania wskazałaby na zespół prowadzony przez Kurbana Bierdyjewa. Jednak na chwilę obecną sytuacja w tamtejszym futbolu przedstawia się nieco inaczej. Lokomotiw do Kazania nie przyjedzie jako przeceniony były świetny rosyjski klub, ale jako pełnoprawny lider rozgrywek. Zespół pod wodzą Jurija Krasnożana w sezonie 2011/2012 w porównaniu do poprzednich prezentuje się rewelacyjnie. Gracze dobrze się rozumieją, szukają się nawzajem na boisku, szukają ciekawych rozwiązań akcji oraz, co najważniejsze, są skuteczni. „Parowoz” w dotychczas rozegranych dziewięciu meczach rozgrywek zaaplikował rywalom 16 goli, co jest największym dorobkiem w lidze. Obrona „Loko” również jest bardzo szczelna, o czym świadczy tylko osiem straconych bramek. Pod tym względem Rubinowi idzie dużo gorzej. O ile defensywa jest niewiele słabsza (dziewięć po stronie strat), o tyle ilość trafień wrażenia na Lokomotiwie nie robi (zaledwie 11).

Oceniając aktualną formę obu zespołów, o wiele więcej szans na pełną pulę punktową należy dać przyjezdnym. Ostatnią porażkę „Parowoz” poniósł 9 kwietnia w starciu z Kryljami. Od tamtego czasu, nie licząc remisu z Zenitem, gracze Krasnożana non stop wygrywają. Zupełnie inaczej przedstawia się w tym względzie sytuacja kazańczyków. Zawodnicy Bierdyjewa w ciągu ostatnich ośmiu spotkań jako zwycięzcy zeszli z boiska zaledwie dwa razy. Warto też dodać, że pokonali nie najsilniejsze FK Krasnodar i Tereka Grozny. Za to przewagi żadnej z drużyn nie daje statystyka bezpośrednich spotkań. W 14 ostatnich starciach między obydwoma ekipami obie wygrały po pięć razy. Można z tego wywnioskować, że potyczki tych drużyn są bardzo zacięte i tego właśnie należy się spodziewać po piątkowym starciu.
Czyhający na potknięcie Lokomotiwu Zenit Sankt Petersburg nie wydaje się mieć trudnego zadania. Mistrzowie Rosji w niedzielę zmierzą się z Tomem Tomsk. Nie ulega wątpliwości, że to gracze Luciano Spallettiego są zdecydowanymi faworytami tego spotkania. Swoich przeciwników przewyższają w praktycznie każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła. Różnicę klas między tymi ekipami odzwierciedla chociażby pozycja obu w tabeli. Podczas gdy petersburżanie udanie walczą o obronę tytułu, tomszczanie raczej spróbują uchronić się przed spadkiem. Ich opiekun, Walery Niepomniaszczy, może jedynie pomarzyć o takich zawodnikach jak chociażby lider klasyfikacji najlepszych strzelców, Danko Lazović. W przypadku tej konfrontacji właściwie każdy inny wynik poza triumfem czempionów zostanie przyjęty jako duża sensacja.










