Końca dobiegły niedzielne mecze w rosyjskiej Premier Lidze. Spośród nich zawiódł hit kolejki. W nim Lokomotiw Moskwa zremisował z Rubinem Kazań 1:1 po bramkach Alberto Zapatera i Władimira Diadiuna.
Początek spotkania do najciekawszych nie należał. Dopiero w czwartej minucie lepiej dysponowanym w tym okresie gry gospodarzom udało się stworzyć jakieś zagrożenie pod bramką Rubinu. Pod naciskiem Maicona Piotr Niemow potrzebował rozegrania akcji przez Siergieja Ryżykowa. Zaraz po tym próba wstrzelenia futbolówki w „szesnastkę” przez Romana Szyszkina została zablokowana. Gdy zegar wskazywał minutę ósmą, Bocchetti sprokurował rzut wolny w niewielkiej odległości od bramki. Na jego szczęście Taras Burłak znacznie przestrzelił. Parę chwil po tym, jak Nelson Valdez nie zdążył do podania Gokdeniza Karadeniza, wstrzeloną przez Szyszkina piłkę w pole karne wybił Bocchetti.

Zdecydowanie częściej atakował Lokomotiw, lecz jego gracze mieli spore problemy ze znalezieniem sposobu na kazańską defensywę. Ta radziła sobie z Władysławem Ignatiewem, Felipe Caicedo i Senijadem Ibriciciem. W 17. minucie ostatni z nich dośrodkował w kierunku Alberto Zapatera. Po jego zablokowanym strzale futbolówka ponownie trafiła do Ibricicia. Ten zagrał do Ozdojewa, po którego podaniu Burłak również dał się zablokować. Kilka minut później w „szesnastkę” Ryżykowa piłkę wrzucił Szyszkin, lecz ta padła łupem bramkarza Rubinu. Bohaterem Lokomotiwu mógł stać się Natcho, który niemal wyłożył piłkę Caicedo. Gdy do pół godziny brakowało 180 sekund, blisko pola karnego ręką zagrał Cesar Navas. Niezłym strzałem popisał się Szyszkin, lecz bramkarz dwukrotnych mistrzów w dobrym stylu sobie z tym poradził. Niedługo po tym jeden z nielicznych ataków Rubinu zakończył się uprzedzeniem Valdeza przez Guilherme.
Na początku ostatniego kwadransa pierwszej połowy Igora Liebiedienkę zablokował Szyszkin. Parę chwil później szczęścia z dystansu postanowił spróbować Maicon. Futbolówka po jego uderzeniu z 35 metrów trafiła w głowę Navasa. 60 sekund później na dalszy słupek dośrodkował Ibricić. Idącą pod poprzeczkę piłkę łatwo obronił Ryżykow. Po kolejnym zagraniu reprezentanta Bośni i Hercegowiny strzał nie wyszedł Burłakowi. 37. minuta przyniosła pierwsze celne uderzenie Rubinu. Oddał je Roman Eremenko, ale poradził sobie z nim Guilherme. Po drugiej stronie zbyt mocne podanie do kolegów z ataku posłał Ignatiew. Jeszcze przed przerwą raz zaatakował Rubin. Próbował Liebiedienko, z którym uporał się Manuel Da Costa.
Zaraz po wznowieniu gry portugalski defensor chciał obsłużyć podaniem Maicona, ale uczynił to zbyt mocno. Chwilę później akcję Ozdojewa powstrzymał wracający się Liebiedienko. W 51. minucie Ignatiew próbował skorzystać z błędu Bocchettiego z Kuzminem, ale za mocno posłał piłkę do Ibricicia. 60 sekund później po dośrodkowaniu Ignatiewa futbolówkę głową zgrał Caicedo. Tam dotarła do Zapatera, który, uderzając po ziemi, nie dał szans Ryżykowowi. Mając prowadzenie, „Parowoz” nie rezygnował z podwyższenia wyniku. Gdy do godziny gry brakowało 180 sekund, z akcją ofensywą pognał Ibricić, którego nieprzepisowo zatrzymał Niemow. Po chwili po wrzutce reprezentanta Bośni z trudnej pozycji nie udało się oddać strzału Da Coście.











