W przeciwieństwie do soboty niedziela obfitowała w starcia wielkich rosyjskiego futbolu. Do najciekawszej potyczki doszło w Moskwie, gdzie starający się o powrót na salony w największym kraju świata Lokomotiw podjął mistrza Rosji, Rubin Kazań. Nieoczekiwanie to gracze ze stolic zainkasowali komplet punktów.
Przed meczem wskazanie faworyta było dość ciężkie. Wydawało się, że oba zespoły pogrążone są w lekkim kryzysie. „Parowoz” po bardzo szczęśliwym zwycięstwie nad FK Moskwa uległ Terekowi Grozny. Natomiast Rubin po remisie z Tomem uległ 1:2 Amkarowi. W tym starciu zarówno jedni, jak i drudzy, bardzo chcieli udowodnić, że ostatnio słabsza postawa jest tylko wypadkiem przy pracy. Wygrana dawała gospodarzom możliwość włączenia się do ścisłej grupy walczącej o mistrzostwo, a gościom umocnienie się na prowadzeniu i spokój przed 25. kolejką
Konfrontacja ta w sposób wymarzony rozpoczęła się dla moskwian. Potrzebowali oni zaledwie 120 sekund, by objąć prowadzenie. W zamieszaniu pod bramką Siergieja Ryżykowa przytomność umysłu zachował Peter Odemwingie i wpakował piłę do siatki. Lokomotiw praktycznie zamknął Rubin na własnej połowie. Mistrzowie Rosji po niecałym kwadransie gry stracili Ałana Kasajewa. Ostro potraktowanego przez Brazylijczyka Charlesa pomocnika zmienił Jewgienij Baliajkin.
Kazańczycy pierwszą groźną akcję byli w stanie przeprowadzić dopiero w 18. minucie gry. Blok defensywny miejscowych złapał jednak na spalonym Aleksandra Bucharowa. Zaraz po tym w tej samej sytuacji znalazł się Odemwingie po podaniu Dmitrija Syczowa. Strzegący moskiewskiej bramki Brazylijczyk Guilherme po raz pierwszy wystawiony został 240 sekund przed upływem pół godziny meczu. Poradził sobie jednak z uderzeniem Alejandro Domingueza. Niedługo później niesportowo wobec Aleksandra Rjazancewa zachował się Tomislav Dujmović. Sędzia Stanisław Suchina nie zdecydował się jednak sięgnąć do kieszeni po kartkę dla Chorwata.
Rubinowi wyraźnie nie szło. Nie potrafiąc rozegrać akcji zespołowej, mistrzowie próbowali indywidualnych. Po tym jak Baliajkin nie poradził sobie z trójką przeciwników, Lokomotiw przeprowadził kontrę. Po kolejnym w tej potyczce błędzie Ryżykowa po raz drugi na listę strzelców wpisał się wicemistrz olimpijski z Pekinu.
W końcówce pierwszej połowy wyraźnie przycisnął Rubin. Szczególnie aktywni wśród gości okazali się zawodnicy z Ameryki Południowej: Argentyńczyk Dominguez i Ekwadorczyk Christian Noboa. Nic jednak z ich akcji nie wynikało. Tuż przed gwizdkiem sędziego Suchiny Ryżykow przeciął podanie Denisa Głuszakowa do Odemwingie, uniemożliwiając Nigeryjczykowi upolowanie hat-tricka, a Siergiej Siemak nie trafił w bramkę Guilherme. Na przerwę piłkarze schodzili przy dwubramkowym prowadzeniu Lokomotiwu.
Na początku drugiej części lepiej spisywali się goście. Jednak Bucharowowi i Cristianowi Ansaldiemu nie udało się umieścić piłki w siatce „Parowozu”. W 54. minucie po raz kolejny w świetnej sytuacji strzeleckiej znalazł się Odemwingie. Mistrz olimpijski z Pekinu znalazł się w sytuacji sam na sam z Ryżykowem, który skutecznie zapobiegł utracie trzeciego gola. Po niemal godzinie gry znakomitym refleksem popisał Guilherme. Dominguez z rzutu wolnego świetnie dośrodkował na głowę Rjazancewa, lecz uderzenie tego ostatniego obronił Brazylijczyk.










