Fala pożarów nękająca Rosję od kilku tygodni doprowadziła do przełożenia dwóch hitowych spotkań, które miały zostać rozegrane w niedzielę w Moskwie. Zadymienie stolicy spowodowało zmianę terminu rozegrania potyczek Spartaka z Zenitem oraz Dynama z CSKA. Tym samym najciekawszy mecz odbył się na Stadionie Centralnym w Kazaniu, gdzie miejscowy Rubin podejmował Tom Tomsk.
To był ciężki tydzień dla piłkarzy i działaczy Rubinu Kazań, ponieważ z ekipą „Tatarów” pożegnał się jej kapitan Siergiej Siemak. Doświadczony pomocnik przeniósł się bowiem do Zenitu Sankt Petersburg. Kurban Bierdyjew borykał się z trudnościami przy ustalaniu wyjściowego składu swojej drużyny. Po raz pierwszy w tym sezonie od pierwszej minuty na boisku zameldowali się Aleksandr Rjazancew i Obafemi Martins.
Pierwszy raz bramce strzeżonej przez Siergieja Pariejkę gospodarze zagrozili w 5. minucie. Lewym skrzydłem przedarł się Ałan Kasajew i podał do Aleksandra Rjazancewa, ale powracający po kontuzji do składu Rubinu zawodnik strzelił ponad poprzeczką. Po kwadransie gry dobrą akcję znów przeprowadził duet Kasajew – Rjazancew. Uderzenie tego pierwszego nie sprawiło jednak większych problemów estońskiemu golkiperowi Tomu. Następnie swoją szansę na zdobycie gola miał Obafemi Martins. Znany z dobrej gry głową Nigeryjczyk najwyżej wyskoczył w polu karnym rywala, lecz nie trafił w światło bramki.
Niewiele brakło, aby w 20. minucie błąd Aleksandra Orechowa wyprowadził Tom na prowadzenie. Stoper ekipy mistrza Rosji podał piłkę wprost na nogę Władysława Hatazenkowa, którego w ostatniej chwili uprzedził Siergiej Ryżykow. Dziesięć minut później sędzia Ałmir Kajumow podyktował rzut wolny dla Rubinu. Do wykonania stałego fragmentu podszedł Gokdeniz Karadeniz. Po strzale Turka piłka odbiła się jeszcze od głowy Dmitrija Miczkowa, ale Pariejko nie dał się zaskoczyć. Następnie Estończyk zdołał zatrzymać strzał Martinsa, który doszedł do zagrania Kasajewa.
W 36. minucie mistrzowie Rosji wreszcie wyszli na prowadzenie. Z prawej strony boiska dośrodkowywał Witalij Kalieszyn, a Rjazancew uprzedził Dmitrija Smirnowa, głową kierując piłkę do siatki. Gracze Tomu rzucili się do odrabiania strat i już po 60 sekundach udało im się doprowadzić do remisu. Zagranie z rzutu wolnego Ilji Gutiajewa wykorzystał Artiom Dziuba, który strzałem głową strzelił swoją trzecią bramkę w tym tygodniu. Fatalny błąd w tej sytuacji popełnił Ryżykow, niepotrzebnie wychodząc z bramki, co pomogło snajperowi z Tomska osiągnąć swój cel. Do końca pierwszej połowy nie stworzono już żadnej ciekawej sytuacji i na przerwę piłkarze schodzili przy wyniku remisowym.
Po zmianie stron podopieczni Kurbana Bierdyjewa zaatakowali ze zdwojoną siłą. Już w 50. minucie Kasajew wypatrzył w polu karnym gości Karadeniza, jednak były reprezentant Turcji strzelił wprost w Pariejkę. Chwilę później zza pola karnego uderzył Rafał Murawski, a golkiper Tomu wybił piłkę na rzut rożny. Następny kwadrans nie przyniósł zbyt wielu klarownych okazji dla obu drużyn, aż w końcu na prawej stronie boiska sfaulowany został Kalieszyn. Cristian Ansaldi zagrywał na bliższy słupek, a tam przytomnie znalazł się Aleksandr Orechow i głową skierował futbolówkę do siatki. W tej sytuacji błąd popełnił Nam-Il Kim, który odpuścił krycie stopera gospodarzy.










