W meczu ostatniej serii spotkań ligi rosyjskiej sezonu 2011/2012 Rubin Kazań ograł CSKA Moskwa 3:1 (0:1), pozbawiając tym samym piłkarzy ze stolicy szans na wicemistrzostwo Rosji. Dzięki zainkasowaniu trzech punktów podopieczni Kurbana Bierdyjewa skończyli rozgrywki ligowe na szóstym miejscu w tabeli.
Przed rozpoczęciem spotkania piłkarze CSKA Moskwa ustawili się w szpalerze, witając w ten sposób graczy gospodarzy, którzy w minioną środę wywalczyli Puchar Rosji. Przed rokiem to samo trofeum powędrowało do rąk zawodników trenowanych przez Leonida Słuckiego.

Pierwszy kwadrans meczu nie przyniósł żadnej ciekawej sytuacji podbramkowej. Dopiero w 16. minucie szybka akcja Zorana Tosicia, Seydou Doumbii i Sekou Oliseha mogła dać prowadzenie gościom. Liberyjski pomocnik mocno dośrodkował w kierunku Keisuke Hondy, lecz reprezentant Japonii w ostatniej chwili został przyblokowany przez jednego z obrońców Rubinu.
Dziesięć minut później gospodarze powinni otrzymać rzut karny. Gökdeniz Karadeniz wpadł w „szesnastkę” rywala, zwiódł Aleksieja Bieriezuckiego, po czym został przez niego powalony na murawę. Gwizdek arbitra jednak milczał. W 32. minucie CSKA stworzył sobie wreszcie dobrą okazję na strzelenie bramki. Oliseh dograł do Doumbii, a ten uderzył wprost w interweniującego Siergieja Ryżykowa. Chwilę później nieznacznie pomylił się Jewgienij Ałdonin.
Gdy wydawało się, że nudna pierwsza połowa zakończy się bezbramkowym remisem, „Wojskowi” zdecydowali się na decydujący zryw. W ostatniej minucie tej części meczu Pontus Wernbloom popisał się kilkudziesięciometrowym przerzutem do Keisuke Hondy. Japończyk wyprzedził niemrawego Romana Szaronowa i z najbliższej odległości posłał piłkę do siatki. Ten rezultat dawał stołecznej drużynie wicemistrzostwo kraju.
Tuż po zmianie stron sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Najpierw Seydou Doumbia przegrał pojedynek sam na sam z Siergiejem Ryżykowem. Piłka trafiła do Romana Eremenki, który zainicjował błyskawiczny kontratak. Reprezentant Finlandii dostrzegł niepilnowanego Nelsona Valdeza, a zawodnik wprowadzony chwilę wcześniej na boisko doprowadził do wyrównania.
Po stracie gola piłkarze CSKA rzucili się do ataku. W 55. minucie stuprocentową szansę na zdobycie swojej drugiej bramki w tym meczu miał Honda. Tym razem były gracz VVV-Venlo źle przyłożył stopę do futbolówki i ta przeleciała wysoko nad poprzeczką. Bliższy powodzenia był Tosić, ale jego strzał wylądował w rękach Ryżykowa. W odpowiedzi Aleksiej Bieriezucki wybił z linii bramkowej piłkę uderzoną przez Bebarsa Natcho.
Dużo ożywienia w szeregach gości wprowadził rezerwowy Tomas Necid. Czech dwukrotnie usiłował zaskoczyć Ryżykowa, ale bramkarz „Tatarów” dwukrotnie wychodził cało z opresji.











