Bez niespodzianek zakończyły się dzisiejsze mecze ½ finału Pucharu Rosji. W walce o finał Rubin Kazań ograł FK Rostów nad Donem 2:0 (0:0), a moskiewskie Dynamo zwyciężyło Wołgę Niżny Nowogród 2:1 (0:1) i to właśnie drużyny „Tatarów” oraz „Niebiesko-białych” zobaczymy 9 maja w finałowym starciu.
Rubin Kazań – FK Rostów nad Donem 2:0 (0:0) – Bocchetti (81.), Smolnikow – samobójcza (83.)
Gospodarze od początku meczu mieli zdecydowaną przewagę nad rywalem, ale długo nie potrafili zagrozić bramce strzeżonej przez Siergieja Piesjakowa. Najgroźniejszym zawodnikiem w szeregach Rubinu był Bebars Natcho, lecz izraelski pomocnik dwukrotnie strzelił zbyt lekko, by zaskoczyć golkipera przyjezdnych.

Na otwarcie wyniku spotkania trzeba było czekać aż do 81. minuty meczu. W ogromnym zamieszaniu w polu karnym FK, Gokdeniz Karadeniz dostrzegł lepiej ustawionego Salvatore Bocchettiego, a włoski obrońca z bliska skierował futbolówkę do siatki. Już 120 sekund później Piesjakow skapitulował po raz drugi. Tym razem piłkę dogrywał Cesar Navas, a Igor Smolnikow interweniował tak pechowo, że zaskoczył własnego bramkarza.
Dynamo Moskwa – Wołga Niżny Nowogród 2:1 (0:1) – Misimović – karny (72.), Woronin (85.)/Karjaka (19.)
Także faworyt drugiej pary półfinałowej, Dynamo Moskwa, długo męczył się z niżej notowanym rywalem. Nieoczekiwanie to goście z Niżnego Nowogrodu otworzyli w 19. minucie wynik spotkania. Rusłan Adżindżał podał do Andrieja Karjaki, a pomocnik pozyskany ostatniej zimy właśnie z Dynama nie dał szans Antonowi Szuninowi.
Po zmianie stron mieliśmy do czynienia z regularnym szturmem na bramkę rywala w wykonaniu stołecznej ekipy. „Niebiesko-biali” dopięli swego w 71. minucie. Igor Siemszow został sfaulowany w polu karnym Wołgi przez Siergieja Bendza i sędzia, Maksim Lajuszkin, bez wahania wskazał na „wapno”. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Zvjezdan Misimović i pewnym strzałem doprowadził do remisu.
Kwadrans później Misimović do bramki dołożył asystę. Bośniacki pomocnik posłał dalekie zagranie do Andrija Woronina, z piłką minął się jeszcze golkiper Wołgi, Witalij Astachow, a doświadczony Ukrainiec zapewnił swojej drużynie awans do finału Pucharu Rosji.











