Inter Mediolan zaledwie zremisował z Bologną FC. Falstart mistrza Włoch był spowodowany głównie dobrą postawą bramkarza rywali – Emiliano Viviano.
W ostatnim meczu 1. kolejki Serie A, Bologna FC podejmowała u siebie aktualnych mistrzów Włoch, czyli Inter Mediolan. Faworytem byli oczywiście goście, biorąc pod uwagę fakt, iż gospodarze będą w tym sezonie walczyć o ligowy byt.
Mecz zaczął się spokojnie. Inter zyskał optyczną przewagę, jednak nie przełożyło się to na bramki czy też nawet na sytuacje bramkowe. Co ciekawe, to Bolończycy pierwsi zagrozili bramce podopiecznych Rafy Beniteza. W 14. minucie piłkarze „Rossoblu” ruszyli z kontrą. Piłka została dograna w pole karne, lecz defensorzy Interu zdołali ją wybić. Futbolówka wylądowała wprost pod nogami Henryego Gimeneza, który nie potrafił umieścić jej w pustej bramce, po tym jak opuścił ją Julio Cesar.
„Nerazzurri” wciąż starali się odnaleźć drogę do bramki Viviano, lecz po raz kolejny to gospodarze byli bliżsi zdobycia gola. W 41. minucie piłkarze Bolognii znów ruszyli z kontratakiem, tym razem prawą stroną boiska, skąd nadeszło dośrodkowanie wprost pod nogi Gimeneza. Urugwajczyk uderzył mocno, lecz niecelnie. Goście odpowiedzieli dwoma strzałami Wesleya Sneijdera. Najpierw Holender uderzył z 18 metrów, nie sprawiając Viviano większych kłopotów. Drugą próbą było potężne uderzenie z rzutu wolnego, które przeleciało nad poprzeczką. Żaden z zespołów nie stworzył sobie do przerwy więcej sytuacji podbramkowych i po gwizdku kończącym pierwszą połowę wynik wskazywał 0:0
Druga część spotkania to prawdziwa kanonada podopiecznych Beniteza. Bologna niemalże zamknęła się na swojej połowie i liczyła na umiejętności Emiliano Viviano, który raz za razem potwierdzał swoją klasę. Swoich sił w pokonaniu włoskiego golkipera próbowali m.in.: Milito, Eto’o oraz Pandev. Jednakże Wesley Sneijder był tym zawodnikiem, którego Viviano najlepiej zapamięta.
W 73. minucie Holender mocno uderzył z rzutu wolnego, lecz bramkarz Bologni był na posterunku. Chwilę później Coutinho dośrodkował piłkę z prawej strony boiska wprost do Samuela Eto’o, który trafił w poprzeczkę. W ostatnich minutach meczu ponownie Sneijder huknął niczym z armaty zza pola karnego. Do „wyplutej” przez Viviano piłki prawie dobiegł Cambaisso, lecz bramkarz Bolognii w ostatniej chwili zdołał ją złapać.
Mecz zakończył się wynikiem 0:0, co na pewno nie zadowala Interu. Ogromna w tym zasługa bramkarza gospodarzy, Emiliano Viviano, który tego wieczora był nie do pokonania.










