Jako trener Fulham był bardzo chwalony. Nigdy nikt nie mówił złego słowa o jego pracy. Ponadto poprowadził londyńczyków do finału Ligi Europejskiej, co spotkało się z olbrzymim entuzjazmem kibiców. Teraz, gdy prowadzi Liverpool, powoli przyzwyczaja się do złej prasy.

Roy Hodgson jest bardzo zawiedziony ostatnimi wynikami swojego zespołu. Przedostatnie miejsce w tabeli to nie szczyt ambicji tego utytułowanego klubu. Trener „The Reds” zdaje sobie sprawę z tego, że jego podopieczni muszą znacząco poprawić grę, jeśli liczą na punkty z kolejnymi rywalami. Po tym jak Liverpool fatalnie zaczął sezon, Hodgson znalazł się w centrum uwagi. Sam stwierdza, że na początku miał problemy z krytyką, jednak powoli się uodparnia na cały zgiełk wokół jego osoby i pracuje dalej na swój sukces.
– Ten klub ma wielu piłkarzy, którzy od lat grają właśnie tutaj. Codziennie czytasz lub słyszysz o nich jakieś bezsensowne opowieści i gdy tak na nich patrzysz wydają się być uodpornieni. Ja także się do tego powoli przyzwyczajam. Byłem zbyt oszczędzany w Fulham, gdzie nigdy nie mówiono o mnie złego słowa. Chciałbym tego rodzaju nastawienie, w którym tak dobrze radzą sobie Carragher oraz Gerrard – stwierdził angielski trener.
Przed ekipą Hodgsona spotkanie z Boltonem i możliwość zdobycia kolejnych trzech punktów. Kibice mają nadzieję, że utalentowany trener będzie potrafił osiągnąć z Liverpoolem dobre rezultaty, tak jak ze swoimi poprzednimi zespołami. Przypomnijmy, że w swojej długiej karierze prowadził między innymi: Inter Mediolan, z którym w 1997 roku dotarł do finału Pucharu UEFA.











