Jesteśmy coraz bliżej ostatecznych rozstrzygnięć w lidze rosyjskiej sezonu 2010. Między piątkiem i poniedziałkiem piłkarze w największym kraju świata rozegrają już 26. kolejkę. Emocji w niej nie zabraknie. O te nietrudno będzie zwłaszcza na Centralnym w Kazaniu, gdzie wciąż jeszcze aktualny mistrz kraju, Rubin, podejmie wicemistrza, Spartaka.
Trudno jest wskazać pewniejszego kandydata do zwycięstwa w tej prestiżowej potyczce. Oba zespoły w ostatnim czasie zaliczają wzloty i upadki. Rubinowi przytrafiła się wyraźna obniżka formy, co widać po osiąganych przez zespół wynikach. Poza meczem z Barceloną mistrzowie Rosji wygrali tylko z słabiutkimi Kryljami oraz pogrążonym w kryzysie Rostowem. Gdy już przyszło zmierzyć się z mocniejszym przeciwnikiem, jak chociażby Panathinaikos Ateny czy CSKA Moskwa, kazańczycy nie potrafili umieścić piłki w siatce rywala. Pod tym względem lepiej prezentuje się Spartak. W ostatnich ośmiu spotkaniach zdarzyła mu się zaledwie jedna wpadka, jaką był bezbramkowy remis z Sibirem. Poza tym gracze „Miaso” spisują się na miarę możliwości, a jedyne porażki podczas ostatniego półtora miesiąca ponieśli jedynie z będąca poza ich zasięgiem Chelsea. Na ich korzyść przemawia pokonanie w zaległej potyczce 16. kolejki lidera Premier Ligi Zenitu Sankt Petersburg. „Czerwono-białym” w konfrontacji z wciąż aktualnym mistrzem Rosji pomoże fakt posiadania przez nich trzech liderów. Trudno obecnie wyobrazić sobie moskiewski zespół bez Aidena McGeady’ego, Dmitrija Kombarowa i Wellitona. W Rubinie takich postaci po odejściu Aleksandra Bucharowa i Siergieja Siemaka brakuje, a Siergiej Kornilenko, Obafemi Martins i Carlos Eduardo niedostatecznie się z tej roli wywiązują.

Statystyka bezpośrednich starć jest remisowa. W ostatnim czasie jednak mecze pomiędzy tymi drużynami kończą się raczej zwycięstwami Rubinu. Co ciekawe, od 2 maja 2008 wszystkie potyczki między moskwianami i kazańczykami kończyły się zwycięstwami gości. Gdyby ta seria była kontynuowana, zwycięsko to starcie zakończy się dla graczy Walerego Karpina. Do zaciekłej walki niewątpliwie motywować ich będzie chęć zakwalifikowania się rzutem na taśmę do najbardziej prestiżowych rozgrywek w Europie. Zawodników Bierdyjewa do wygranej pchać będzie utrzymać matematycznych szans na zachowanie tytułu mistrzowskiego. Zapowiada to niezwykle ciekawe widowisko, a jego wynik pozostaje sprawą otwartą.
Na pożarcie się obu potentatów liczy lider Premier Ligi. Przed Zenitem Sankt Petersburg w najbliższy weekend nie stoi trudne zadanie. Przeciwnikiem klubu z północnej stolicy będzie najsłabsza ekipa rosyjska ekipa tego sezonu, Sibir Nowosybirsk. Zdecydowanymi faworytami do zwycięstwa w tej konfrontacji są gracze Luciano Spallettiego. Jednak ich wygrana wcale nie jest taka pewna. W ostatnich meczach widać, że liderzy złapali lekką zadyszką. Dowód tego mogliśmy obserwować w prestiżowej potyczce ze Spartakiem – przegranej w ostatniej chwili – oraz w spotkaniu z Anży, które petersburczycy zremisowali na własne życzenie. Prowadzący w tabeli wiedzą, jaka jest waga tego spotkania. Zwycięstwo przy jednoczesnej stracie punktów przez Rubin i CSKA już w niedzielę zapewni ekipie zdobywców Pucharu UEFA 2008 drugi w historii tytuł mistrza Rosji. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na wygraną graczy z Pietrowskiego i każdy inny rezultat zostanie odebrany jako spora niespodzianka.











