W poniedziałek dokończona została szósta kolejka Premier Ligi. W starciu w Machaczkale gospodarze polegli z Rostowem 1:2.
Przed meczem ciężko było wskazać zdecydowanego faworyta. Oba zespoły w ostatnich spotkaniach prezentowały się raczej średnio, bez większej rewelacji. Nieco więcej szans ze względu na wyniki w poprzednich starciach dawano zawodnikom Anży. Ci, po zwycięstwach nad innymi beniaminkami, chcieli w potyczce z dobrym ligowcem pokazać, na co ich naprawdę stać.
Pierwsza połowa nie upłynęła pod znakiem ciekawych wydarzeń. Zarówno jedni, jak i drudzy przeprowadzili po kilka akcji ofensywnych. Jednak żadna z nich nie zakończyła się sukcesem. Jedynym wydarzeniem, wartym odnotowania w tej części meczu, było przedwczesne opuszczenie boiska przez Zuraba Arzianiego i zastąpienia go Goczą Chodżawą.
Druga połowa rozpoczęła się w sposób wymarzony dla miejscowych. Zaledwie po trzech minutach od wznowienia gry na listę strzelców wpisał się Dawid Corajew. Jednak nie zniechęciło to gości do dobrego zaprezentowania się w tym starciu. Ci dążyli do jak najszybszego wyrównania i zaledwie 60 sekund po minięciu kwadransa tej części spotkania doprowadził do niego Roman Adamow. Podbudowani bramką przyjezdni chcieli zdobyć zwycięskiego gola, co udało im się pięć minut przed zakończeniem spotkania. Trzy punkty graczom Ołeha Prostasowa zapewnił Timofiej Kałacziow.










