Przed dzisiejszym ćwierćfinałem trener reprezentacji Rosji Guus Hiddink wyznał, że chciałby zostać „pierwszym zdrajcą Holandii”. Jego podopieczni mu w tym pomogli.
Mecz rozpoczął się od lekkiej przewagi Rosjan. Już w pierwszych minutach dużą aktywność wykazywał Andriej Arszawin. Bliscy zdobycia gola byli Jurij Żyrkow i Roman Pawluczenko. Swoje sytuacje mieli także Holendrzy. Strzał Sneijdera został zablokowany przez Siergieja Ignaszewicza. Niewiele zabrakło też Ruudowi Van Nistelrooyowi po rzucie wolnym wykonywanym przez Rafaela Van Der Vaarta. W 30 minucie po kontrataku „Sbornej” znakomite uderzenie Andrija Arszawina końcówkami palców wybronił Erwin Van Der Sar. Minęło kilkadziesiąt sekund i golkipera „Oranje” dwa razy „bombami” z trzydziestu i czterdziestu metrów wystraszył Denis Kołodin.
W przerwie kompletnie bezproduktywnego dziś Dirka Kuyta zastąpił Robin Van Persie. Pięć minut po rozpoczęciu drugiej części gry żółtą kartką ukarany został Khalid Bouhlarouz za atak w nogi Arszawina. Skutkiem tego faulu była kolejna zmiana w kadrze „Pomarańczowych”. Defensora Sevilli zastąpił Johnny Heitinga. Niedługo potem żółty kartonik obejrzał także Van Persie za uderzenie łokciem Żyrianowa. W 55. minucie po dośrodkowaniu Siemaka piłkę do bramki Holendrów wpakował Pawluczenko, rehabilitując się tym samym za wcześniejszą nieskuteczność. Bezradny Van Der Sar mógł jedynie odprowadzić futbolówkę wzrokiem. Coraz większe zdenerwowanie udzielało się holenderskim piłkarzom. Za protesty żółtą kartkę zobaczył Van Der Vaart. Teamowi Van Bastena brakowało dzisiaj takiego polotu, jaki prezentowali we wcześniejszych występach na turnieju. Gdy wszyscy w myślach wymawiali nazwisko Arjena Robbena, na boisku pojawił się… Ibrahim Afellay, który zmienił Orlando Engelaara. Siedem minut później za Olega Siemszowa wszedł Dinijar Bilaletdinow. Rosjanie z sekundy na sekundy się rozkręcali, czego efektem była znakomita akcja Aleksandra Aniukowa. Szczęście znowu było po stronie Holandii. Za faul na Van Nistelrooyu żółtą kartkę zobaczył „rosyjski Roberto Carlos”, Kołodin. „Oranje” próbowali zaskoczyć oponentów strzałami z dystansu. Niemniej jednak taktyka „wszystkie piłki do Sneijdera” okazywała się zbyt przewidywalna. Pomocnikowi Realu Madryt brakowało przy tym precyzji. W 80. minucie Ivana Saenko zastąpił Dmitrij Torbinski. Na cztery minuty przed końcem los w końcu uśmiechnął się do Wesleya Sneijdera. Po jego rzucie wolnym „Van Nistergol” „szczupakiem” pokonał Akinfiejewa. Do kuriozalnej sytuacji doszło na kilkadziesiąt sekund przed gwizdkiem kończącym drugą połowę. Kolejną żółtą kartkę ujrzał Denis Kołodin. Arbiter tego spotkania, Lubos Michel podbiegł jednak do swego asystenta, aby skonsultować tę – jak pokazały powtórki – błędną decyzję, po czym anulował Rosjaninowi indywidualną karę.
Niemal w całej dogrywce byliśmy świadkami bezdyskusyjnej przewagi zespołu Guusa Hiddinka. W poprzeczkę bramki holenderskiej trafił Roman Pawluczenko. Van Der Sara raz po raz nękał Arszawin. Niewiele zabrakło, żeby na listę strzelców wpisał się Kołodin. Po jego rzucie wolnym piłka przeleciała jednak obok słupka. Kolejnymi zawodnikami Rosjan, którzy dostali żółte kartki, byli Żyrkow i Torbinski. Byli oni ponadto bohaterami dwóch kolejnych akcji. Pierwszy w 106. minucie był faulowany w polu karnym przez Johnny’ego Heitingę. Sędzia nie odgwizdał jednak „jedenastki”. Torbinski natomiast po podaniu Arszawina na osiem minut przed końcem podwyższył wynik na 2:1. Jednego z bohaterów dzisiejszego meczu, Romana Pawluczenkę, zdążył jeszcze zastąpić Dmitrij Syczew, podczas gdy zwycięstwo „Sbornej” w 115. minucie przypieczętował niekwestionowany „man of the match”, Andrij Arszawin, który w umiejętny sposób zgubił obrońców rywali.









