W hicie 17. kolejki rosyjskiej Premier Ligi, Rubin Kazań pokonał na wyjeździe FK Moskwa 3:1 (1:0) i obronił pozycję lidera tabeli. Niestety na murawie nie pojawił się Rafał Murawski.
W sobotę zespół FK Moskwa otrzymał szansę nie tylko zatrzymania obecnego Mistrza Rosji i lidera tabeli obecnego sezonu, ale i zamienienia się z nim miejscami. Remis był na rękę stołecznemu Spartakowi, a zwycięstwo gości pozwalało im na powiększenie swojej przewagi nad FK do czterech oczek.
Obecność na trybunach selekcjonera reprezentacji, Guusa Hiddinka, wraz ze swoimi asystentami, zapowiadała pełną mobilizację graczy obu drużyn. Obie jedenastki na murawę wyprowadził Aleksandr Gwardis, który powrócił do sędziowania po czteromiesięcznej przerwie.
Pierwsza połowa kompletnie nie wyszła „Obywatelom”. Kazańczycy wyglądali lepiej od rywala i gol Karadeniza po zagraniu Ansaldiego i trąceniu piłki przez Bucharowa, pokazał przewagę zawodników Rubin. „Tatarzy” grali niewiele lepiej od podopiecznych Miodraga Bozovicia, ale umiejętnie wykorzystali okazję do otwarcia wyniku meczu.
Niewątpliwy wpływ na grę Moskwian miała kontuzja kolejnego napastnika – Strielcow aktywnie zaczął spotkanie, jednakże już w 22. minucie poprosił o zamianę, ustąpiwszy swoje miejsca na boisku Marieniczowi – przedostatniemu zdrowemu snajperowi w zespole ze stolicy. Trzy minuty później Gokdeniz Karadeniz pokonał Żewnowa przy kompletnej apatii stoperów granatowo-czarnych. Stracony gol mocno przybił zawodników wicelidera, bliscy podwyższenia rezultatu byli Baliajkin i Sibaya.
Drugą połowę „Obywatele” zaczęli znacznie energiczniej niż pierwsze 45 minut i po 120 sekundach zagrozili bramce Ryżykowa. Po podaniu Samiedowa z narożnika pola karnego, futbolówka utkwiła między nogami piłkarzy obu zespołów i możliwe, że trafiła w rękę jednego z „Tatarów”. Sędzia Gwardis nie podyktował jednak rzutu karnego.
Chwilę później Rubin podwyższył prowadzenie. Ansaldi doskonale wykonał rzut rożny z prawego narożnika boiska i Bucharow głową skierował piłkę do siatki.
Cztery minuty później Marenicz, który wcześniej zwiódł byłego gracza FK, Witalija Kaleszyna, strzelił nie do obrony dla Ryżykowa. To jednak było wszystko na co pozwolili „Obywatelom” goście. Tylko dzięki świetnej postawie Żewnowa, Bucharow nie zdobył swojej drugiej bramki.
Ostatecznie dramaturgię w tym meczu zabił rzut karny dla Rubina. Gia Grigaława sfaulował we własnym polu karnym Siergieja Siemaka, a rezerwowy Alejandro Dominguez podwyższył na 3:1. To dziewiąty gol Argentyńczyka w tym sezonie.
Podopieczni Kurbana Bierdyjewa utrzymali tym samym pozycję lidera tabeli. Szkoda tylko, że po raz kolejny na boisku nie pojawił się Rafał Murawski.
W pozostałych spotkaniach Kubań przegrał u siebie z Saturnem 0:2. a w Nalczyku miejscowy Spartak przegrał 2:4 ze Spartakiem Moskwa. Na uwagę zasługuje hat-trick Wellitona, który z 13 bramkami na koncie lideruje klasyfikacji najlepszych snajperów
Ten wynik nie jest dla mnie zaskoczeniem. Co miał
zrobić sam Miodrag Bożović, który w swoim zespole nie
posiada żadnego nappastika? FK Moskwa same pozbawiło
się tytułu mistrzowskiego. Głównym winowajcą tego
stanu rzeczy jest Igor Dmitrijew prezes FK. Jak mógł
sprzedać najlepszego piłkarza Hectora Bracamonte za
nędzne 1,5 miliona euro do tereka gdy nasz klub
walczy o mistrza? Jedyn rozwiązaniem tej sytuacji aby
jeszcze uratować miejsce w pierwszej trójce trzeba z
wypożyczenia sciągoć Maxiego Lopeza albo kupić innego
klasowego napastika bo inaczej FK wyląduje poza
pierwszą piątką. Samedovem i Cesnauskisem się wygrać
ligi nie da. Poczebny jest to napastnik i to od
zaraz. Np. taki jak Marcin Robak z mojego ukochanego
Widzewa, który dziś zdobył gola w Stalowej Woli i
dzięki jego bramką Widzew już odrobił minusowe
punkty. Z takim podejściem jak prezentuje Dmitrijew,
fK dużo nie osiągnie. Szkoda mi tylko Bożovica bo to
genialny trener, tylko że "z pustego to nawet
salomon nie naleje" i FK bez naspatników nie jest w
stanie obronić miejśca w pierwszej trójce.