Piłkarze, którzy w niedzielę wybiegli na boisko w Rosji, zdecydowanie nie wzięli przykładu ze swoich kolegów po fachu, którzy prezentowali się w sobotę. Do zdobytych wczoraj czternastu goli dołożyli zaledwie dwa. Padły one w Tomsku, gdzie Tom podjął Zenit.
Goście przystępowali do tego meczu nieco przygnębieni. Wczorajszy triumf Rubinu nad Krylją całkowicie odebrał graczom z byłej stolicy Rosji szansę na obronę tytułu. Petersburczycy, którym pozostała już walka o prestiż i awans do europejskich pucharów, przystępowali do tego spotkania w roli zdecydowanego faworyta. Jednak prezentowana przez nich ostatnio forma dawała do zastanowienia, czy ustępujący mistrzowie Rosji zdobędą komplet punktów. Początek zdecydowanie należał do nich. To oni częściej atakowali i stwarzali większe niebezpieczeństwo pod bramką Wieniamina Mandrykina. Minęło 20 minut i przyjezdni cieszyli się z prowadzenia. Dick Advocaat zastosował pokerową zagrywkę, desygnując do pierwszego składu niedarzonego ostatnio przez siebie sympatią Wiktora Fajzulina, a ten odwdzięczył mu się umieszczeniem futbolówki w siatce Tomu. Zdobywcy Pucharu UEFA długo się nie cieszyli, gdyż zaledwie 180 sekund później Goran Maznov zaskoczył Wiaczesława Małafiejewa i wyrównał stan pojedynku. Przyjezdni próbowali atakować, ale mający cenny remis miejscowi nie dopuszczali do spięć w polu karnym. Do końca pierwszej połowy utrzymał się taki rezultat.
Po przerwie gra wyraźnie siadła. Podopieczni Dicka Advocaata próbowali zdobyć drugiego gola, ale bardziej chcieli niż mogli. Nie potrafili przebić się przez szczelną i dobrze dziś dysponowaną defensywę Tomu. A gospodarze nie kwapili się do ataku, nie chcąc tracić cennego remisu, co dodatkowo utrudniało zadanie gościom. Ostatecznie W Tomsku nic już się nie zmieniło i gospodarze zremisowali z Zenitem 1:1. Holenderski szkoleniowiec musi coś zrobić ze swoimi podopiecznymi. Ich gra wygląda kiepsko i jest coraz bardziej prawdopodobne, że w przyszłym sezonie nie zobaczymy ich w europejskich pucharach. Ich strata do Dynama i CSKA się nie zmniejsza, a ich postawa Champions League każe obawiać się, czy petersburczycy będą mieli chociaż szansę na obronę Pucharu UEFA.
W pozostałych dwóch meczach rozegranych w niedzielę w Premier Lidze nie zdarzyło się praktycznie nic. Oba zakończyły się wynikami 0:0. Amkar zremisował z Lokomotiwem, a FK z Saturnem.










