Lata osiemdziesiąte to czas, który kibice klubów z miasta Romea i Julii przywołują w pamięci jako najlepszy z okresów. To wtedy Hellas Werona zdobyło jedyne w swojej burzliwej historii mistrzostwo kraju.
Ostatni mecz w kolejce to zwycięstwo nad Parmą. Hellas dzięki niemu wskoczyło o dwa oczka wyżej w tabeli, na miejsce trzynaste, tym samym spychając przeciwników na samo dno tego zastawienia. Wśród trzech zdobywców bramek na listę strzelców, obok Jacobo Sali i Mattia Valotiego (to pierwsze bramki tych piłkarzy w rozgrywkach), wpisał się także Luca Toni, niekwestionowany lider zespołu.
Nazwa klubu założonego przez grupę studentów Uniwersytetu Werońskiego w 1903 roku jest pomysłem profesora i odnosi się do greckich korzeni miasta (hellas oznacza Grecję). Drużyna rozwijała się od tego czasu, aby w 1929 roku połączyć się z ekipami Scaligera i Bentegodi. Klub przemianował się wówczas na AC Verona. Nazwa taka prosperowała do roku 1959, kiedy to klub dokonał kolejnej fuzji z drużyną posiadającą także słowo „hellas” w swojej nazwie. Powstało wówczas Hellas Werona AC.
Najlepsza dyspozycja „Gialloblu” przypada na okres lat 1970-1980, kiedy to panowie w żółtych trykotach trzykrotnie występowali w finale Pucharu Włoch (1976, 1983, 1984). Drużyna w 1988 roku doszła także do ćwierćfinału Pucharu UEFA, w którym pożegnała się z tymi elitarnymi rozgrywkami po przegranych meczach z Werderem Brema. I oczywiście osiągnęła swój największy sukces, czyli scudetto w sezonie 1984/1985.
Lata 1991-1995 to najtrudniejszy w dziejach klubu czas. Najpierw przyszło bankructwo, potem tułaczka pomiędzy Serie A a Serie B. Ostatecznie po licznych perturbacjach w roku 1995 klub uformował swoją nazwę, która funkcjonuje do dzisiaj.
Zespół powrót do Serie A zaliczył w sezonie 2013/2014. Nie byle jaki powrót. Już w pierwszym swoim meczu drużyna pokonała uznany AC Milan 2:1. A obie bramki dla kolektywu z „Szekspirowskiego” miasta ustrzelił Luca Toni. Później drużyna spisywała się lepiej niż dobrze, wygrywając między innymi z takimi klubami jak Lazio – wynik 4:1 mówi sam za siebie, a ponowne dwie bramki Toniego nie pozostawiały złudzeń co do dyspozycji rosłego napastnika. Na liście ofiar znalazły się także Udinese Calcio czy lokalny rywal Chievo.
Ostatecznie beniaminek skończył ligę na dziesiątej lokacie. Z 54 punktami i bilansem szesnastu zarówno wygranych, jak i przegranych meczów oraz sześcioma remisami zachował niesamowitą symetrię, sprawiając tym samym sporą niespodziankę. Dodatkowym smaczkiem dla fanów „Gialloblu” zapewne był fakt, że konkurent z miasta, Chievo Werona, kończył rywalizację na lokacie szesnastej.
Wyróżniającą się, nie tylko wzrostem, postacią w klubie jest bez wątpienia Luca Toni. 49-krotny reprezentant kraju o niebagatelnym wzroście (1,93 m) jest obecnie filarem drużyny. To na nim opiera się taktyka, a naturalne predyspozycje gracza są w pełni wykorzystywane. Zawodnik musiał przysporzyć sporych wyrzutów sumienia włodarzom AC Fiorentina, zdobywając 20 bramek w sezonie 2013/2014, wyprzedzając takie gwiazdy jak Carlos Tevez, a ulegając jedynie Ciro Immobilemu. Przypomnijmy, że „Viola” sprzedała zawodnika za 500 tysięcy euro.











