W Serie A bez zmian. Nadal niepokonana jest AS Roma, która zanotowała dziewiąte zwycięstwo z rzędu i znowu nie straciła gola. Ponadto wyrównała ligowy rekord w ilości wygranych z rzędu, który teraz dzierży razem z Juventusem. Nie wiadomo, czy ktoś jest w stanie oprzeć się rzymianom, ale grupa pościgowa również nie odpuszcza, swoje mecze wygrały bowiem Napoli, Juventus, Inter i Fiorentina.
Najlepsze bramki 9. kolejki
Marco Parolo z Milanem
Michael Bradley z Udinese
Jedenastka kolejki:
Morgan De Sanctis – kolejna wygrana Romy i kolejne czyste konto w wykonaniu De Sanctisa. Jednak tym razem golkiper musiał się zdecydowanie bardziej napracować, ponieważ jego zespół grał przez blisko 40 minut w dziesiątkę. Na dodatek Udinese niesione dopingiem na swoim stadionie bardzo groźnie atakowało, ale to nie wystarczyło, aby pokonać Morgana.

Lorik Cana – Lazio po trzech meczach bez zwycięstwa w końcu zdobyło trzy punkty. Wszystko to dzięki znakomitej defensywie, która dopiero po raz drugi w tym sezonie stanęła na wysokości zadania. Jej najjaśniejszym punktem w starciu z Cagliari był Lorik Cana, który wykazał się wielkim spokojem i świetnie czytał akcje przeciwników, niszcząc je już w zarodku.
Raul Albiol – wicelider Serie A również nie stracił gola i zawdzięcza to znakomitej postawie swojego bloku defensywnego. Pepe Reina nie miał wielu okazji do wykazania się swoimi umiejętnościami, ponieważ wyręczał go wyśmienicie dysponowany kolega z reprezentacji, Raul Albiol.
Leandro Castan – najlepszy obok De Sanctisa w obronie Romy. W wielu sytuacjach musiał poprawiać błędy kolegów i ratować swój team od straty gola, lecz wywiązał się z tych zadań bezbłędnie. Nie można się dziwić, że rzymska drużyna straciła do tej pory zaledwie jedną bramkę.

Marco Parolo – zdecydowanie gracz kolejki. To dzięki jego bramkom i asyście Parma zdołała pokonać wielki Milan i sprawiła największą niespodziankę w tej kolejce. Parolo odnalazł się jako snajper, ale świetnie wypatrzył także w tłoku w polu karnym Cassano. Natomiast gol na wagę trzech punktów, strzelony w ostatniej minucie gry, to prawdziwa wisienka na torcie.












