W 14. kolejce włoskiej Serie A Roma pokonała w spotkaniu wyjazdowym Pescarę, a Torino zremisowało z Fiorentiną. Mimo że kilka starć odbyło się w tym samym czasie, nie padło wiele bramek.
Pescara – Roma
Pierwsza połowa spotkania rozpoczęła się bardzo korzystnie dla zespołu z Rzymu. Już w 5. minucie bramkę dla Romy zdobył Mattia Destro. Następnie szczęścia próbował także Francesco Totti, jednak nie był w stanie pokonać bramkarza gospodarzy. Usilne próby podwyższenia wyniku jeszcze w pierwszej części spełzły na niczym i sędzia Andrea Gervasoni zagwizdał, oznajmiając zejście do szatni.
W drugiej połowie Roma nadal była zespołem zdecydowanie lepszym i próbowała zdobyć kolejną bramkę. Już w 54. minucie Pescara przeprowadziła zmianę i na boisku pojawił się Vladimir Weiss. Kolejna korekta w składzie nastąpiła w Romie z powodu kontuzji zawodnika. Arbiter spotkania miał w tym dniu sporo pracy i pokazał aż pięć żółtych kartoników. Wynik do końca nie uległ zmianie, nawet mimo doliczenia aż czterech minut do podstawowego czasu gry. Roma wywiozła cenne trzy punkty z terenu rywala.
Torino – Fiorentina
To spotkanie było zdecydowanie najciekawsze, gdyż kibice obejrzeli w nim aż cztery trafienia. Z wysokiego C rozpoczęli zawodnicy Torino, zdobywając bramkę w 40. minucie gry. Alessio Cerci był tym, który zdobył gola, a asystował mu Mario Santana. Wcześniejsze minuty starcia toczyły się w spokojnym tempie, a do końca pierwszej części nikt nie strzelił kolejnej bramki.
Obraz gry zmienił się w drugiej połowie, gdy piłkarze Fiorentiny zabrali się do odrabiania strat. Wyrównał Gonzalo Rodriguez z rzutu karnego, który podyktował sędzia Antonio Damato. Kilka minut później było już jednak 2:1 dla gospodarzy. Kolejny raz prowadzenie Torino dał Birsa. Radość gospodarzy nie trwała długo. Fiorentina zmobilizowała się i wyrównała za sprawą Mounira El Hamdaouiego. Końcowy gwizdek zakończył zmagania i nastąpił podział punktów.
Sampdoria – Bologna
Sędzia Domenico Celi już w pierwszej połowie pokazał dwie żółte kartki i w 5. minucie jedną czerwoną. To świadczyło o bardzo wyrównanym i zaciętym pojedynku. Mimo wielu prób żadna drużyna w pierwszej połowie meczu nie przechyliła szali zwycięstwa na swoją korzyść. Goście, grający już od 5. minuty w osłabieniu, dzielnie stawiali czoła Sampdorii.
Niestety, w drugiej części gospodarze stworzyli sobie sytuację i wykorzystali ją, strzelając gola. Andrea Poli zdobył bramkę, przy której asystę zaliczył Eder. Końcowy wynik to 1:0.
W pozostałych spotkaniach rozgrywanych o godzinie 15:00 Atalanta przegrała na swoim stadionie 0:1 z Genoą, a Chievo zremisowało bezbramkowo ze Sieną. Jeszcze dziś wieczorem o godzinie 20:45 zmierzą się dwie wielkie włoskie firmy. AC Milan podejmie u siebie Juventus Turyn.










