Spotkanie 37. kolejki Serie A pomiędzy Romą i Catanią zakończyło się zaskakującym remisem 2:2. Lepiej spisywali się gospodarze, ale nie wystarczyło to na ambitną ekipę z Sycylii. Wszystkie bramki dla rzymian zdobył dziś doświadczony Francesco Totti.
Spotkanie z impetem rozpoczęli graczy Romy. Już w 3. minucie przed okazją do zdobycia gola stanął Pjanić. Bośniak w sytuacji sam na sam z Carizzo posłał jednak piłkę obok bramki. Niedługo potem w polu karnym gości powalony został Borini. Arbiter Sebastiano Peruzzo bez wahania wskazał na wapno. Do piłki podszedł Francesco Totti. Doświadczony gracz uderzył mocno, przy słupku – golkiper „Rossazzurrich” wyczuł jednak jego intencje, odbijając piłkę przed siebie. 35-latek próbował dobić piłkę, ale z bliskiej odległości uderzył wysoko ponad poprzeczką… Zmarnowana została świetna szansa na otwarcie rezultatu gry.
Z czasem nieśmiałe próby ataków rozpoczęli także goście. W 14. minucie meczu z dystansu strzelał Lodi, Bogdan Lobont poradził sobie jednak w tym przypadku bez problemu. W odpowiedzi szczęścia ponownie szukał Totti, ale jego strzał z ostrego kąta został zablokowany przez golkipera przyjezdnych. Najlepszą okazję Sycylijczyków oglądaliśmy jednak w 25. minucie zawodów. Wtedy po rzucie wolnym z bliska golkipera rywali pokonać mógł doświadczony Legrottaglie, ale defensor nie zdołał umieścić piłki w siatce. Mimo niekwestionowanej przewagi Romy w posiadaniu piłki goście również stwarzali zagrożenie.
Ostatni kwadrans pierwszej odsłony spotkania ewidentnie zdominowali zawodnicy „Giallorossich”. Na moment nawet nie schodzili oni z połowy rywali. W 34. minucie fenomenalnym strzałem z dystansu popisał się Gago. Nie mniej udana była jednak interwencja Carizzo, który wybił piłkę na rzut rożny. Przed zejściem zawodników obu drużyn do szatni groźnie nacierał jeszcze Borini. Swój błyskotliwy rajd napastnik zakończył uderzeniem, które poszybowało jednak obok słupka bramki rywali. Pierwsza połowa zakończyła się ostatecznie rezultatem 0:0.
Niedługo po wznowieniu gry szansę na zrehabilitowanie się miał Francesco Totti. Zdołał ją wspaniale wykorzystać. Indywidualną akcję zakończył zaskakującym strzałem lewą nogą tuż przy słupku bezradnego golkipera „Rossazzurrich”. Podopieczni Luisa Enrique długo się jednak prowadzeniem nie nacieszyli. W 57. minucie gry Gabriel Heinze sfaulował w polu karnym nacierającego Barrientosa. Sędzia po raz drugi dziś odgwizdał rzut karny. Francesco Lodi pewnie wykonał „jedenastkę”, nie dając szans Lobontowi. 1:1.
Gracze Romy, zamiast wziąć się do roboty, jeszcze bardziej sobie pofolgowali. Coraz częściej pod ich pole karne przedostawali się przyjezdni. Obrona rzymian kulała, popełniała błędy. W 67. minucie z boku boiska, tuż za polem karnym, nieprzepisowo powstrzymany został Barrientos. Rzut wolny wykonywał Lodi. Pomocnik nietypowo rozegrał piłkę, podając ją do nadbiegającego zza pola karnego Marchese. Ten potężnie kropnął w stronę bramki Romy, a futbolówka, ku zaskoczenia Lobonta, wpadła do siatki tuż pod poprzeczką! Wspaniałe uderzenie defensora Catanii! Sycylijczycy objęli w ten sposób prowadzenie.










