W pierwszym meczu rozgrywanym w ramach 34. kolejki Serie A Roma skromnie pokonała Chievo. Gola na wagę trzech punktów już w 4. minucie zdobył Simone Perrotta. Rzymianie w tym meczu imponowali dynamiką w przeprowadzaniu akcji. Jednak świetnie dysponowany Sorrentino nie dał się zaskoczyć więcej niż jeden raz.
Na Stadio Olimpico do Rzymu zawitało Chievo. Dla podopiecznych Stefano Piolego każdy wywieziony punkt ze stolicy Włoch był bardzo celny. Roma od pierwszych minut starała się pokrzyżować szyki rywalom. Już w 4. minucie zdecydowane ataki przyniosły efekt. Piłkę do Perrotty dograł De Rossi, a ten z łatwością pokonał Sorrentino. Pomocnik zdobył trzeciego gola w tym sezonie Serie A, a wbił go drużynie, w której występował przed transferem do Rzymu. Początek spotkania był piorunujący, ale kolejne minuty już nie były tak pasjonujące. Przez dłuższy czas walka toczyła się w środku pola. Pomocnicy gospodarzy starali się uruchamiać napastników poprzez prostopadłe podania, ale Chievo umiejętnie zastawiało pułapki ofsajdowe.
W 30. minucie doszło do niecodziennej sytuacji. Sędzia, Nicola Pierpaoli, źle stanął na nodze, przez co nabawił się drobnego urazu. Specjaliści medyczni szybko opatrzyli arbitra, dzięki czemu mógł nadal wykonywać swoją pracę. Pod koniec pierwszej odsłony zaatakowała Roma. W 36. minucie na strzał z dwudziestego metra zdecydował się Totti. Piłka odbita od jednego z obrońców poszybowała ponad bramką. 120 sekund później swoją okazję miał Menez, ale ten też nie potrafił celnie uderzyć. Do szatni piłkarze Chievo mogli schodzić w jeszcze gorszym nastroju. Mirko Vucinić otrzymał podanie z linii obronnej. Czarnogórzec wyszedł na sytuację sam na sam z Sorrentino, ale nie potrafił pokonać bramkarza rywala. Do przerwy Roma zasłużenie prowadziła 1:0.
Druga część spotkania rozpoczęła się od zdecydowanych ataków Chievo. Jednak trwały one tylko przez dziesięć minut. W ciągu nich swoje strzały oddali Guana, Uribe oraz Pellisier, lecz wszystkie były niecelne. Dalsza część meczu rozgrywana była pod dyktando Romy. W 57. minucie na potężny strzał z dystansu zdecydował się Vucinić, ale piłka minimalnie przeszła nad poprzeczką. Po chwili Menez uderzył techniczne, ale futbolówka odbiła się od słupka i doturlała się do rąk Sorrentino. 180 sekund później znów na uderzenie zza pola karnego zdecydował się napastnik z Czarnogóry. Tym razem gości przed utratą bramki uchronił golkiper, który w ekwilibrystyczny sposób wybił futbolówkę poza pole gry.
Na swoją bramkę również ochotę miał Francesco Totti. Jego strzał z 62. minuty odbił Sorrentino. Najlepszą okazję do podwyższenia rezultatu podopieczni Vincenzo Montelli mieli w 69. minucie. Wówczas w pole karne dośrodkowywał Totti. Jego wrzutkę w niefortunny sposób przeciął Sardo tak, że futbolówka odbiła się od poprzeczki i trafiła pod nogi Perrotty. Pomocnik miał problemy z opanowaniem piłki, przez co jego strzał zdołał obronić Sorrentino. Roma nadal naciskała. W 76. minucie do dośrodkowanej piłki z rzutu rożnego dopadł Juan. Strzał głową Brazylijczyka okazał się niecelny.
Szybkie tempo rzymian odbiło się czkawką w końcówce. Chievo atakowało rozpaczliwie, dzięki czemu stworzyło sobie kilka akcji podbramkowych, które ostatecznie nie zamieniły się na gole. Spotkanie kontuzją przepłacił Juan, który w 86. minucie opuścił boisko na noszach. Ostatecznie po świetnej grze w drugiej połowie Roma odniosła zasłużone zwycięstwo.










