Wydarzeniem 29. kolejki Serie A były derby Rzymu. Triumfowała w nich AS Roma, której zwycięstwo zapewnił Francesco Totti. W górze tabeli doszło do jednej znaczącej zmiany. Miejsce Lazio zajęło Udinese. Największą niespodzianką były remisy Interu oraz Milanu z drużynami broniącymi się przed spadkiem.
W związku z wtorkowym meczem Interu w Lidze Mistrzów, 29. seria spotkań ligi włoskiej rozpoczęła się już w piątek. Wówczas Brescia podejmowała na własnym stadionie „Nerazzurri”. Mecz układał się po myśli mistrzów Włoch. Już w 18. minucie Samuel Eto’o wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Dramat Interu rozpoczął się wraz z 65. minutą. Wtedy Lucio musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. Badania wykazały, iż Brazylijczyk nie będzie mógł zagrać w rewanżowym meczu z Bayernem. W końcówce Brescia postanowił postawić wszystko na jedną kartę. To zaowocowało golem Andrei Caracciolo. Remis został przyjęty przez mediolańczyków jak porażka.

W sobotę znów doszło do rywalizacji beniaminka z włoską potęgą. Cesena gościła Juventus. Dla „Starej Damy”, która przegrała trzy mecze z rzędu ten mecz był sprawą honoru. Przez 40 minut przyjezdni grali tak jak oczekują od nich kibice. Przebudził się Alessandro Matri, który dwa razy pokonał Francesco Antoniolego. Pech Juventusu zaczął się w 41. minucie, kiedy Jimenez zdobył gola kontaktowego, a po chwili Marco Motta ujrzał czerwoną kartkę. „Bianconeri” przez drugą połowę się bronili, ale podopieczni Massimo Ficcadentiego po raz drugi znaleźli sposób na Gianluigiego Buffona. Tak oto z trzech punktów zrobił się jeden. Kibice Juventusu po raz drugi z rzędu marzą o tym, by sezon skończył się jak najszybciej.
Niedzielny dzień z Serie A zainaugurowało spotkanie Milanu z Bari. „Rossoneri” mieli w tym meczu dużo pecha. Ibrahimović i spółka przez niemal cały czas gry gościli na połowie rywala. Jednak w bramce świetnie spisywał się Gillet. Belg puścił tylko jednego gola, ale wcześniej Bari też znalazło sposób na Abbiatiego. Remis lidera z outsiderem był największą niespodzianką minionej kolejki. A jej hitem były derby Rzymu. Spotkanie było toczone w szybkim tempie. U obu drużyn widać było duże zaangażowanie. Presji spotkania nie udźwignęli piłkarze Lazio. Po stracie bramki w 70. minucie podopiecznym Rei zaczęły puszczać nerwy. Pod koniec meczu z boiska zostali wyrzuceni Radu oraz Ledesma. Totti dołożył jeszcze jednego gola i tym samym stał się bohaterem 136. derby Rzymu.
Oprócz „Giallorossi” rewelacją niedzieli byli zawodnicy Udinese. A właściwie duet napastników Sanchez – Di Natale. Chilijczyk zdobył bramkę oraz dwukrotnie asystował, a Włoch dwoma trafieniami umocnił się na pozycji lidera strzelców. Dla „Zebrette” było to trzecie zwycięstwo z rzędu. Pozwoliło one zdrapać się na 4. pozycję w tabeli. Strata do Milanu wynosi 9 punktów. Jednak w tym sezonie Serie A jest tak nieprzewidywalna, więc kto wie, jakie będą ostateczne rozstrzygnięcia. Cztery pozostałe mecze rozgrywane o 15 zakończyły się wynikami 1:0. Fiorentina z Arturem Borucem w składzie pokonała Chievo. Polak po raz drugi z rzędu zachował czyste konto. Wygrała również drużyna Błażeja Augustyna. Jednak w tym meczu polski obrońca nie powąchał murawy. W niedzielny wieczór doszło do konfrontacji Parmy z Napoli. Gospodarze swój ostatni mecz wygrali 22 stycznia. Od tamtej pory podopieczni Paswuale Marino zanotowali regres formy. W meczu z „Azzurri” pierwsza połowa potoczyła się po myśli Parmy. Gol Palladino wyprowadził „Gialloblu” na prowadzenie. W drugiej do głosu doszło Napoli. Bramkami podzielili się Hamsik, Lavezzi oraz Maggio. „Azzurri” po dwóch słabszych meczach wreszcie wygrało. Niepokojąca jest tylko forma Cavaniego. Urugwajczyk swojego ostatniego gola zdobył miesiąc temu.











