AS Roma zdołała zaledwie zremisować z beniaminkiem Serie A, AC Ceseną. Bardzo dobre spotkanie rozegrał bramkarz gości, Francesco Antonioli, który raz po raz ratował swój zespół od utraty bramki.
Pierwsza połowa spotkania nie poszła tak, jak zakładali piłkarze Romy. Mimo wielu ataków gospodarzy, Cesena raz po raz dawała im lekcje skutecznej gry w obronie. Goście nie zdołali jednak zawsze ustrzec się przed strzałem, jak np. w 11. minucie kiedy to Totti zagrał ponad obrońcami do Vucinica, lecz Czarnogórzanin nie zdołał skierować piłki do bramki rywali.
Chwilę później John Arne Riise dostał piłkę w polu karnym, lecz Ezequiel Schelotto zdołał mu ją wybić spod nóg wślizgiem. Goście odpowiedzieli uderzeniem Yuto Nagatomo, lecz strzał Japończyka minimalnie minął bramkę gospodarzy. Roma miała jeszcze jedną wyborną sytuację do strzelenia gola, kiedy to De Rossi uderzał z około 11. metra, jednak Francesco Antonioli popisał się wspaniałą interwencją. Sędzia zakończył pierwszą część meczu, wynik na tablicy świetlnej pokazywał 0:0.
Po rozpoczęciu drugiej połowy, pierwszą okazję do otworzenia wyniku mieli goście. Ezequiel Schelotto dostał płaskie podanie w pole karne z lewej strony boiska, jednakże uderzył obok bramki Julio Sergio. „Wilki” odpowiedziały strzałem Meneza zza pola karnego, który pewnie obronił Antonioli. Doskonałą sytuację do zdobycia bramki miał w 71. minucie Mirko Vucinić, lecz po raz kolejny golkiper „Koników Morskich” stanął na wysokości zadania.
Im bliżej było do końcowego gwizdka, tym piłkarze Romy coraz zacieklej atakowali bramkę gości. Rodrigo Taddei zagrał dobrą piłkę w pole karne i mało brakowało, aby nie wbił jej jeden z jego kolegów. Sytuację uratował niezawodny Antonioli. Chwilę później dwie okazje miał Totti, raz strzelając z dystansu, a drugi raz uderzając głową. W pierwszej sytuacji strzał obronił bramkarz Ceseny, zaś przy drugiej próbie kapitanowi rzymskiego klubu zabrakło celności. W ostatnich minutach spotkania, Antonioli po raz kolejny udowodnił swoją klasę, kiedy to we własnym polu karnym wygarnął piłkę spod nóg Matteo Brighiemu.
AC Cesena nie pozwoliła gospodarzom na zdobycie bramki w dzisiejszym meczu. Jest to głównie zasługa Francesco Antonioliego, który zapewne jest teraz na ustach wszystkich kibiców swojego klubu. Goście mogą być zadowoleni z jednego punktu wywiezionego z arcytrudnego terenu, jakim jest Stadio Olimpico.










