O godzinie 15. rozegrano zaledwie cztery spotkania w ramach 16. kolejki Serie A. Roma skromnie pokonała Bari, a jedynego gola zdobył Juan. Jednak największym bohaterem tego popołudnia został Nene, który przeciwko Catanii ustrzelił hat-tricka.
Roma – Bari 1:0
Do Rzymu przyjechała najsłabsza drużyna w lidze. Trudno było postawić Bari w roli faworyta. Przepaść dzieląca oba zespoły była widoczna na boisku. Roma dominowała, a „Galletti” skoncentrowali się wyłącznie na defensywie. W niej prym wiódł bramkarz Gillet. Belg popisywał się wieloma świetnymi interwencjami i stał się poważnym kandydatem do nagrody bramkarza kolejki. Swój kunszt pokazał w 20. minucie, gdy obronił rzut karny egzekwowany przez Francesco Tottiego. Szczęścia Gillet nie miał 10 minut później. Juan wykorzystał gapiostwo obrońców i z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki. Bari nie miało atutów, by postraszyć Romę. Zarówno Lobont, jak w drugiej połowie Doni, nie napracowali się w tym meczu. Jeśli tak dalej pójdzie, to kibice „Galletti” od przyszłego sezonu będą podziwiać swoich pupili na boiskach Serie A
Brescia – Sampdoria 1:0

To rozstrzygnięcie można potraktować jako największą niespodziankę tej kolejki. W ostatnich tygodniach Brescia prezentowała się beznadziejnie. Natomiast Sampdoria spisywała się bez zarzutów. To miał być jednostronny spektakl. Jednak boiskowa rzeczywistość brutalnie zweryfikowała przedmeczowe zapowiedzi. Jedyną bramkę tego spotkania już w 13. minucie zdobył Cordova. Sampdoria przez resztę meczu starała się zmienić oblicze gry, ale świetnie spisywała się defensywa gospodarzy. Porażka spowodowała, że w ligowej tabeli „Sampa” osunęła się o jedną pozycję.
Cagliari – Catania 3:1
Pojedynek drużyn wywodzących się z dwóch włoskich wysp był bardzo gorący, ale jednostronny. Sędzia był zmuszony do pokazania piłkarzom Catanii dwóch czerwonych kartek. Swój zespół osłabili Martinho oraz Morimoto. Zdecydowanie pozytywnym bohaterem meczu był Nene. Brazylijczyk ustrzelił dziś hat-tricka. Napastnik już w pierwszej połowie zadecydował o losach meczu, gdyż jeszcze przed przerwą zdobył dwie bramki. Dla Catanii była to już druga tak wyraźna porażka z rzędu. A Cagliari dzięki temu zwycięstwu prawdopodobnie dostanie od swoich kibiców rozgrzeszenie za upokarzającą klęskę z Bologną.
Lecce – Chievo 3:2
Lecce wreszcie przypomniało sobie, jak się wygrywa. Po serii sześciu porażek z rzędu wreszcie fortuna uśmiechnęła się do beniaminka. Już w pierwszej połowie za sprawą Ofere oraz Piattiego gospodarze wyszli na prowadzenia. 10 minut po przerwie dola kontaktowego zdobył Bogliacino. Stosunkowo szybko zripostował do Piatti i właściwie pewna już była wygrana Lecce. Honor Chievo w ostatniej minucie uratował Mandelli. Sytuacja w tabeli beniaminka nie zmieniła się od zeszłego tygodnia i nadal wraz z Brescią ma 15 punktów.











