W 25. kolejce Serie A gospodarze okazali się lepsi od gości z Turynu. Na listę strzelców wpisał się Francesco Totti.
Na Stadio Olimpico przyjechała drużyna Juventusu Turyn, by mierzyć się z AS Roma. Gospodarze chcieli się przełamać, gdyż w tym roku nie odnieśli żadnego zwycięstwa. Jednakże podopieczni Antonio Conte zamierzali zgarnąć pełną pule, bo mogli umocnić się na pozycji lidera Serie A.

Oba zespoły od początku tego meczu grały bardzo ostrożnie, by nie popełnić błędu, który uniemożliwiłby im równorzędną walkę. W 5. minucie Kwadwo Asamoah dogrywał piłkę w pole karne z lewego skrzydła do swoich partnerów, ale bramkarz Romy złapał ją w ręce i wszystko spaliło na panewce. Chwilę później Miralem Pjanić oddał strzał z dystansu, ale minął się z celem, bo piłka powędrowała obok dalszego słupka bramki. Gospodarze nie zwalniali tempa. Pablo Osvaldo oddał strzał z pola karnego, ale Buffon pewnie złapał futbolówkę w swoje ręce i cała akcja zakończyła się fiaskiem. Piłkarze AS Roma budowali bardzo szybkie kontrataki, chcąc objąć prowadzenie podczas tych zawodów. Pjanić kapitalnie zagrał piłkę na wolne pole do Osvaldo, a ten wbiegł w pole karne i zagrał futbolówkę w głąb „szesnastki”. Jednakże nikogo tam nie było i ten kontratak zakończył się niepowodzeniem.
Piłkarze Juventusu próbowali stworzyć składną akcję, ale podopieczni Aurelio Andreazzolego grali bardzo konsekwentnie w obronie, co utrudniało zadanie zespołowi gości. Podopieczni Antonio Conte nie stwarzali takich szybkich kontrataków jak w ostatnim meczu z Fiorentiną, bo gospodarze potrafili wybić przeciwnika z rytmu. Andrea Pirlo miał okazję do zdobycia gola z rzutu wolnego, jednakże uderzenie Włocha zostało dobrze wybronione przez Maartena Stekelenburga, który wyciągnął się jak struna i wybił piłkę na rzut rożny. Goście z Turynu często byli łapani na pozycjach spalonych. Gospodarze faulowali w środkowej strefie boiska, starając się wybić przeciwnika z uderzenia. Piłkarze „Starej Damy” bez żadnych kompleksów rozgrywali piłkę na połowie rywala, ale nie potrafili poważnie zagrozić bramce Stekelenburga. Oba zespoły dwoiły się i troiły, ale wynik nie uległ zmianie i po pierwszej połowie był bezbramkowy remis.
W drugiej części spotkania obie ekipy nie mogły bać się postawić wszystkiego na jedną kartę, jeśli chciały wygrać ten mecz. W 48. minucie Totti zagrywał piłkę w „szesnastkę” do Osvaldo, a ten z kilku metrów spudłował. Chwilę później Juventus mógł zdobyć gola, ale piłkarze „Starej Damy” nie wykorzystali dogodnej sytuacji. Mirko Vucinić chciał zaskoczyć bramkarza strzałem zza pola karnego, ale futbolówka minimalnie minęła bramkę gospodarzy. Miralem Pjanić grał bez kompleksów, pokazując duże umiejętności techniczne. Bośniak doskonale uderzył z dystansu, lecz Buffon kapitanie interweniował i zażegnał niebezpieczeństwo. Bramkarze obu zespołów spisywali się doskonale, nie dając strzelić sobie gola. W 58. minucie impas został przełamany przez rzymian. Francesco Totti oddał piekielnie mocne uderzenie, którego bramkarz Juventusu nie był w stanie wybronić, i futbolówka znalazła się w bramce. Kibice na Stadio Olimpico skandowali nazwisko swojego kapitana, który stanął na wysokości zadania, radując sympatyków „Giallorossich”. Gospodarze nie zwalniali tempa, bo chcieli dobić swojego przeciwnika kolejną bramką, by mieć wszystko pod kontrolą.











