W ramach 16. kolejki Serie A Roma podejmowała na własnym stadionie Fiorentinę. Spotkanie dostarczyło wielu emocji, a kibice mogli obejrzeć aż sześć bramek. Gospodarze wygrali 4:2.

Oba zespoły rozpoczęły to spotkanie z myślą o zdobyciu trzech punktów. Wobec tego na gola nie musieliśmy czekać zbyt długo. Pierwsze trafienie zaliczyli piłkarze Romy. Leandro Castan umieścił futbolówkę w bramce Fiorentiny po strzale główką. Asystował mu w tej sytuacji Panagiotis Tachtsidis. Po tym trafieniu Roma dalej napierała na siatkę Fiorentiny i kolejnej okazji do zdobycia gola nie wykorzystał Michael Bradley.
W 14. minucie odpowiedzieli przyjezdni. Wyrównał Facundo Roncaglia, który popisał się strzałem na bramkę przeciwnika. Remisem goście mogli cieszyć się jedynie przez kilka minut, ponieważ na 2:1 podwyższył w 19. minucie Francesco Totti, a asystę tym razem zaliczył Mattia Destro.

Rzymianie okazali się jednak zespołem nie do zatrzymania i chcąc systematycznie podnosić wynik, kolejną piękną bramkę zdobył po raz drugi dzisiejszego wieczoru Totti. Piękne uderzenie sprzed pola karnego sprawiło, że golkiper gości nie popisał się w tej sytuacji i piłka po jego rękawicach wpadła do bramki. Na pierwszą połowę Roma zeszła z dwoma golami przewagi.
Drugą połowę piorunująco rozpoczęli zawodnicy „Violi”. Już po kilkudziesięciu sekundach od gwizdka sędziego zmniejszyli stratę do Romy. Świetnym dośrodkowaniem popisał się Borja Valero, który dostarczył piłkę na głowę Mounira El Hamdaoui, a ten pokonał bramkarza. Na kolejne emocje nie trzeba było długo czekać, bo idealne okazje do kolejnych goli zmarnowali piłkarze obu drużyn.

Spotkanie ciągle toczyło się w bardzo szybkim tempie. Nie było nudnego podawania futbolówki od piłkarza do piłkarza. Zawodnicy mieli wielką ochotę na grę i zwycięstwo w tej kolejce. Najbardziej głodny bramek był Francesco Totti, który ewidentnie polował na hat-tricka. Gra uspokoiła się dopiero gdy piłkarze wyraźnie zdołali odczuć trudy tego meczu. Od 70. minuty Roma nieznacznie przeważała i starała się kontrolować grę. Efektem tego były dwie żółte kartki dla gości, którzy próbowali odebrać futbolówkę.











