W ostatnim meczu 13. kolejki Serie A Roma pewnie pokonała FC Torino 2:0. Bramki strzelali w drugiej połowie Pablo Osvaldo z karnego oraz Miralem Pjanić. Kamil Glik rozegrał w barwach Torino cały pojedynek.
Ostatni mecz 13. kolejki Serie A wyjątkowo został rozegrany w poniedziałek. Starcie Romy z Torino należało do bardzo zaciętych. Chociaż przed jego rozpoczęciem niemal wszyscy w roli faworyta stawiali rozpędzonych gospodarzy, przyjezdni z Turynu postawili im trudne warunki.
Wydawać się mogło, że trener Zdenek Zeman na dobre poukładał wszystkie elementy gry w Rzymie. Jak się później okazało, tak rzeczywiście było, jednak kilka pierwszych minut należało do gości. Gdyby na początku spotkania na spalonym nie znalazł się Alessio Cerci, to kto wie, jak potoczyłyby się dalsze losy konfrontacji. A tak – Roma przeważała niemal w każdym elemencie gry. Już w pierwszej połowie kilka groźnych akcji mogło się podobać kibicom na Stadio Olimpico. Ładnymi uderzeniami popisali się m.in. Miralem Pjanić i Pablo Osvaldo, jednak w obu przypadkach zabrakło trochę precyzji.
W pierwszych 45 minutach gry można było dostrzec, że „Giallorossi” nie mają zamiaru podchodzić blisko bramki Torino. Nie wdawali się zbyt często w bezpośrednie pojedynki z obrońcami Torino, którymi bardzo dobrze kierował Kamil Glik. Częste strzały z dystansu nie przynosiły jednak efektu, chociaż strzelcy zmieniali się dość często. Dużo ciekawych akcji przeprowadził duet Pablo Osvaldo – Erik Lamela, ale nawet tym graczom w kluczowych momentach brakowało ostatniego podania czy decyzji o strzale w odpowiednim czasie. Wynik do przerwy był zatem taki sam jak przed rozpoczęciem spotkania, a na bramki musieliśmy poczekać do drugiej połowy.
Drugie trzy kwadranse przyniosły nam w końcu rozstrzygnięcie meczu. Kilka bardzo dobrych akcji już w pierwszych minutach drugiej połowy poderwały publiczność w Rzymie do bardziej żywiołowego dopingu. Goście próbowali śmielej zaatakować, co nie zawsze kończyło się nawet strzałem na bramkę Goicoechei, ale na odgwizdanym spalonym, bo defensywa piłkarzy z Wiecznego Miasta była dzisiaj w bardzo dobrej formie. Najlepszą szansę na zdobycie bramki dla turyńczyków miał w 51. minucie Alessio Cerci, jednak jego strzał pewnie wyłapał golkiper gospodarzy. Sporo zamieszania wniósł w grę w drugiej połowie Mario Santana, lecz on również nie uratował swojego zespołu przed porażką.
Na 20 minut przed końcowym gwizdkiem arbiter spotkania podyktował rzut karny dla gospodarzy. Takiej okazji nie mógł zmarnować Pablo Osvaldo i Roma cieszyła się z prowadzenia 1:0. Po zdobytej bramce bardzo doświadczenie kontrolowała przebieg pojedynku, prezentując to, co założyła sobie przed meczem. Na niespełna pięć minut przed końcem było już 2:0. Na niesygnalizowany strzał zza pola karnego zdecydował się Miralem Pjanić, który nie dał Gilletowi szans na dobrą interwencję.
Mecz zakończył się zasłużonym zwycięstwem Romy, która w całym spotkaniu przeważała, co udokumentowała dwiema zdobytymi bramkami. Dzięki temu „Giallorossi” awansowali na szóstą lokatę w tabeli i potwierdzili swoje europejskie aspiracje.










