Spotkanie pomiędzy Romą a Cagliari, które miało się odbyć w niedzielę, odwołano. Początkowo planowano rozegrać je w innym terminie, jednak w końcu przyznano trzy punkty Romie.

Mecz miał odbyć się przy pustych trybunach z powodu zakazu, jaki nałożyła federacja na remontowany stadion w Cagliari. I pewnie wszystko poszłoby szybko i sprawnie, spokojnie rozegrano by mecz bez kibiców, gdyby nie prezes gospodarzy. Massimo Cellino nawoływał fanów do przybycia na stadion pomimo zakazu, zaproszenie wystosowano nawet na oficjalnej stronie drużyny Cagliari.
Wszystkiemu winny jest bowiem nowy stadion IS Arenas oddany do użytku w wakacje, który nie spełnia wymogów federacji. Cały czas jest on więc remontowany, żeby przystosować go do wymagań. Zarząd włoskiej piłki zdecydował się odwołać mecz na dzień przed zaplanowanym terminem. Cagliari nie zgodziło się z tą decyzją i zamierzało odwołać się do sądu administracyjnego. Jednak teraz, w obliczu walkowera, jaki nałożyła włoska federacja, zdaje się, że protesty się wzmogą.











