W hicie 34. kolejki Serie A, Roma skromnie wygrała na Artemio Franchi z Fiorentiną 1:0. W meczu obu drużyn spodziewano się gradu goli, a tu kibice obu ekip mogli czuć się rozczarowani, gdyż ujrzeli tylko jednego gola, którego autorem był reprezentant Belgii, Radja Nainggolan.
Spotkanie „Violi” z „Wilkami” było zapowiadane jako starcie dwóch ofensywnie grających drużyn. Gospodarze tej konfrontacji przed tą serią gier zajmowali 4. miejsce, mając 58 punktów na koncie, co gwarantowało im udział w rozgrywkach Ligi Europy. Piłkarze z Toskanii przed tym sezonem mieli wielką ochotę na grę w Lidze Mistrzów, ale na pięć kolejek przed zakończeniem sezonu jest to raczej nie możliwe, gdyż do trzeciego Napoli gracze z Florencji tracili dziewięć oczek. Drużyna Romy w ostatnich tygodnia jest na fali wznoszącej, świadczy o tym siedem zwycięstw z rzędu. Dzięki temu zawodnicy jak i włodarze rzymian cały czas marzą o mistrzostwie Włoch, które wydaje się być dla nich nieosiągalne, patrząc na obecną formę Juventusu Turyn. Ekipa z Florencji przystępowała do tego meczu osłabiona brakiem: Hegaziego, Fernandeza, Rossiego, Gomeza i Rebica. Zespół Romy zaś w starciu przeciwko Fiorentinie musiał sobie radzić bez: Destro, Benatiego, Balzarettiego oraz Strootmana. W meczu rundy jesiennej obecnego sezonu górą byli piłkarze ze stolicy Włoch, którzy wygrali z Fiorentiną 2:1. W sobotniej konfrontacji faworytami byli gości z Rzymu.

Od początku spotkania można było zaobserwować, że to gracze z Rzymu lepiej weszli w mecz. Już w 9. minucie znakomitą szansę na strzelenie gola miał napastnik Romy, Gervinho. Iworyjczyk odebrał dośrodkowanie w polu karnym, znajdując wolną przestrzeń, oddał strzał, ale piłka po jego uderzeniu przeszła wysoko nad bramką gospodarzy. W dalszej części pierwszej odsłony gracze Romy chcieli udokumentować swoją przewagę bramką. Cel udało im się zrealizować w 26. minucie, kiedy to Radja Ninggolan otrzymał podanie w polu karnym i w sytuacji sam na sam z Neto nie daje szans bramkarzowi Fiorentiny. Do końca pierwszej odsłony nic więcej wartego odnotowania się nie wydarzyło i po pierwszej połowie goście zasłużenie prowadzili 1:0.
Druga połowa zaczęła się od dalszych ataków piłkarzy Romy, którzy chcieli podwyższyć prowadzenie. W odpowiedzi gracze z Toskanii szukali okazji w kontratakach, ale ich starania okazywały się daremne. W ostatnich 20 minutach meczu podopieczni Vincenzo Montelli postanowili postawić wszystko na jedną kartę i ze zdwojoną siłą atakować bramkę gości. Znakomitych okazji do wyrównania gospodarzom nie brakowało. Najpierw Stefan Savić próbował pokonać Morgana De Sanctisa, ale strzał Czarnogórca przeszedł tuż nad poprzeczką. Następnie już w doliczonym czasie gry piłkę meczową miał Alessandro Matri, który znalazł wolne miejsce w polu karnym i oddał mocny strzał w kierunki bramki gości, ale jego uderzenie zablokował jeden z defensorów rzymian. Druga połowa była zdecydowanie pod dyktando gospodarzy, ale niestety dla fanów „Violi” ich pupilom brakowało szczęścia pod bramką rywala. AS Roma odniosła cenne, aczkolwiek skromne zwycięstwo. Piłkarze ze stolicy Włoch mogą teraz w dobrych humorach spędzić Święta Wielkanocne. Rafał Wolski przesiedział cały mecz na ławce rezerwowych Fiorentiny.











