W ostatnim meczu 10. kolejki Serie A ekipa Romy na własnym boisku skromnie pokonała Chievo 1:0. Jedyną bramkę w tym meczu zdobył Marco Borriello.
Spotkanie Romy z Chievo było zapowiadane jako starcie Dawida z Goliatem. Gospodarze to obecni liderzy tabeli, a ekipa z Werony zamyka tabelę Serie A. Nad obecną grą Romy rozpływa się cała piłkarska Europa, gdyż po dziewięciu kolejkach podopieczni Rudiego Garcii mieli komplet punktów. Drużyna Chievo przegrała za to ostatnie pięć spotkań z rzędu i odniosła tylko jedno zwycięstwo w obecnym sezonie ligi włoskiej. Inny wynik niż wygrana Romy zakrawałby na sporą sensację. Warto odnotować fakt, że w drużynie gospodarzy nie mogli wystąpić: Francesco Totti, Mattia Destro, a także Maicon.

Od początku spotkania gospodarze chcieli pokazać, kto będzie rządził i dzielił w tym starciu. Pierwsza dobra szansa na zmianę wyniku nadarzyła się już w 7. minucie, kiedy to na bramkę gości uderzał Marquinho, ale pomimo iż jego strzał był celny, wynik nie uległ zmianie. Z minuty na minutę piłkarze Romy pomimo naporu nie mogli przebić muru postawionego przez rywali. Do przerwy wynik nadal pozostawał remisowy, a fani „Giallorossich” nie mogli być zadowoleniu z występu swoich piłkarzy.
Początek drugiej odsłony nie różnił się za bardzo od przebiegu pierwszej. Najważniejszym wydarzeniem tej połowy była bramka zdobyta przez Marco Borriello w 67. minucie. Po stracie gola na chwilę do głosu doszli zawodnicy gości. Swoich szans nie wykorzystali Sergio Pellissier oraz Luca Rigano. W końcówce meczu drużyna Romy próbowała strzelić drugiego gola, ale jej starania okazały się bezowocne. Konfrontacja zakończyła się skromną wygraną gospodarzy 1:0. Wygrana Romy z Chievo była dziesiątym triumfem w 10. kolejce ligi włoskiej. Takiego wyczynu w historii Serie A jeszcze nie było!










