Pojedynek Romy z Udinese zakończył się zdumiewającym rezultatem. Przyjezdni zwyciężyli 3:2, mimo że już po upływie niespełna pół godziny spotkania przegrywali 0:2. Znamienną rolę w skutecznej pogoni podopiecznych Francesco Guidolina odegrał rutynowany, acz nadal błyskotliwy Antonio Di Natale, zdobywca dwóch bramek.
Od początku pojedynku na Stadio Olimpico do ataków rzucili się gospodarze. W 5. minucie dobrą okazję do zdobycia bramki miał Pablo Osvaldo, jednak świetną interwencją popisał się Żelijko Brkić. Nieco później przed szansą stanął Lamela – strzał Argentyńczyka poszybował obok bramki.

Pomocnik Romy ponad kwadrans później świetnie zrehabilitował się za fatalne pudło. W 22. minucie celnym uderzeniem z pola karnego wyprowadził on „Giallorossich” na prowadzenie. Mało tego, nie minęła chwila i na stadionowej tablicy widniał już rezultat 2:0! Osvaldo podał do Lameli, ten zaś główką nie dał szans Brkiciowi na skuteczną interwencję.
Gracze Udinese nie poddali się i dzielnie próbowali odrobić straty. Z rzutu wolnego swych sił próbował Pablo Armero. Kolumbijski defensor minimalnie jednak chybił. W 32. minucie kolejny stały fragment gry tego typu przyniósł ekipie „Zebrette” trafienie kontaktowe. Ładnym, precyzyjnym strzałem popisał się Domizzi.
Druga odsłona meczu była jednak jeszcze ciekawsza. Już w 50. minucie przyjezdni zdobyli drugą bramkę. Di Natale wykorzystał podanie Armero i zmusił Stekelenburga do kapitulacji. 35-latek strzelił tym sposobem czwartego gola w obecnej edycji rozgrywek włoskiej ekstraklasy. Po raz kolejny udowodnił, że w trudnych momentach jest niezastąpiony dla Udinese.
Roma nadal przeważała, z tym że z akcji podopiecznych Zdenka Zemana niewiele wynikało. Próby Tottiego czy Lameli nie przyniosły efektów w postaci bramek. Czeski szkoleniowiec zdecydował się na wprowadzenie graczy takich jak Florenzi czy Destro, ale zmiany te na niewiele się zdały.
Na kilka minut przed końcem w polu karnym gospodarzy przewrócił się Pereyra. W sytuacji tej faulował Castan. 21-letni gracz Udinese ewidentnie szukał faulu w tej sytuacji i się go… doczekał. Arbiter wskazał na wapno. To piłki podszedł nie kto inny tylko Antonio Di Natale i podcinką w stylu Antonina Panenki ustalił wynik emocjonującego pojedynku. Udinese sensacyjnie uporało się na wyjeździe z Romą!











