To był niesamowity weekend w Serie A, w trakcie którego Roma potwierdziła swoją dominację w lidze, odnosząc ósme zwycięstwo. Niespodziewanej i bardzo sromotnej klęski doznał z kolei mistrz kraju Juventus Turyn, który poległ aż 2:4 we Florencji.
Najładniejsze bramki 8. kolejki Serie A:
Luca Cigarini z Atalanty
Walter Birsa z Milanu
Miralem Pjanić z Romy
Jedenastka kolejki:
Morgan De Sanctis – kolejny znakomity mecz w wykonaniu golkipera Romy, który nie dał się pokonać i siódmy raz w tym sezonie zachował czyste konto. To niesamowite, jakim potęgom w tegorocznych rozgrywkach ten piłkarz się opierał i nie dał się pokonać.

Leandro Castan – defensywa rzymskiej drużyny gra fantastycznie i to także zasługa obrońców. Ostatnia linia obrony Romy i ostoja w spotkaniu z Napoli. Zdecydowanie nie dał pograć Pandevowi, a także jego zmienikowi Gonzalo Higuainowi.
Fabrizio Cacciatore – boczny defensor Hellasa jest prawdziwą sensacją tego sezonu. Nie tylko znakomicie radzi sobie pod swoją bramką, ale przede wszystkim gra w stylu nowoczesnego prawego obrońcy i często włącza się do akcji ofensywnych. W efekcie ma już na swoim koncie kilka trafień w Serie A.
Christian Zapata – bezbłędny z tyłu, świetnie rozumiał się z bramkarzem oraz kolegami, czego dowodem niech będzie dopiero drugi mecz bez straty gola w tym sezonie ekipy Milanu. Poza tym powstrzymanie Antonio Di Natale nigdy nie należy do łatwych zadań, więc za to należy się dodatkowy punkt.
Jorginho – po ośmiu kolejkach Hellas Verona zajmuje czwartą lokatę i ta drużyna – jak na beniaminka – robi prawdziwą furorę w Serie A. Nie byłoby to jednak możliwe bez młodego Brazylijczyka, który należy do najlepszych strzelców ligowych. Jak na razie w tej klasyfikacji jest przed nim tylko Giuseppe Rossi.
Miralem Pjanić – w czasie transferu do Romy z Lyonu próbował wrócić po kontuzji do formy i w zeszłym roku nie potwierdził swojej wartości. Jednak w tegorocznych rozgrywkach jest zawodnikiem podstawowym i niezastąpionym w środku pola. Fakt, iż potrafi się także włączyć do akcji ofensywnej i zdobywać bramki, udowodnił w hitowym starciu z Napoli. Zdecydowanie gracz meczu, zdobywca dwóch goli, a trafienie z rzutu wolnego to prawdziwa wisienka na torcie.
Daniele De Rossi pogłoski o jego odejściu chyba już dawno odeszły w niepamięć. Odkąd Roma znakomicie wystartowała w lidze, już nikt nie wspomina o transferze. A De Rossi robi swoje, to znaczy wkłada w grę całe swoje serce. Bez niego trudno sobie wyobrazić środek pola rzymskiej ekipy.











